Jedno uderzenie pięścią w twarz doprowadziło do niemal całkowitej utraty zdolności widzenia w jednym oku. Pomimo przeprowadzonej operacji i wielomiesięcznego leczenia pokrzywdzony odzyskał jedynie około 5% prawidłowej zdolności widzenia. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał jednak, że obrażenia nie spełniają ustawowych kryteriów ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w rozumieniu art. 156 Kodeksu karnego. Nie przeszkodziło to w zasądzeniu 50 tys. zł zadośćuczynienia oraz dodatkowego odszkodowania za poniesione wydatki.
Wyrok zapadł 22 września 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Olsztynie, sygn. II K 33/26, a jego uzasadnienie zostało opublikowane 30 października 2026 r. Rozstrzygnięcie jest szczególnie interesujące z punktu widzenia prawa odszkodowawczego, ponieważ pokazuje istotną różnicę pomiędzy prawnokarną kwalifikacją obrażeń a rzeczywistym rozmiarem krzywdy, za którą poszkodowanemu przysługuje zadośćuczynienie.
Przypadkowe spotkanie zakończyło się poważnym uszkodzeniem oka
Do zdarzenia doszło 26 listopada 2025 r. około godziny 20.00. Pokrzywdzony wyszedł na spacer z psem i przechodził chodnikiem, na którym poruszanie się było utrudnione z powodu opadów śniegu. W pewnym momencie mijał dwóch nietrzeźwych mężczyzn. Jeden z nich zachwiał się i oparł o przechodnia, co doprowadziło do sprzeczki.
Pokrzywdzony zamierzał odejść, jednak został kopnięty od tyłu w nogi, a następnie uderzony pięścią w twarz. Cios trafił w okolice lewego oka. Mężczyzna poczuł silny ból i zaczął krwawić. Oddalając się z miejsca zdarzenia, zatrzymał przejeżdżający radiowóz policyjny i wskazał napastników, którzy zostali następnie zatrzymani.
Skutki jednego uderzenia okazały się niezwykle poważne. U pokrzywdzonego stwierdzono pęknięcie gałki ocznej, krwawienie do jej wnętrza, odwarstwienie siatkówki oraz krwotoczne odwarstwienie naczyniówki. Konieczna była pilna interwencja chirurgiczna i hospitalizacja, która trwała do 10 grudnia 2025 r.
Po opuszczeniu szpitala poszkodowany kontynuował leczenie okulistyczne. Pomimo podjętych działań medycznych nie udało się przywrócić prawidłowego widzenia.
Widzenie w uszkodzonym oku wynosiło zaledwie 5% normy
Kluczowe znaczenie dla ustalenia następstw zdarzenia miały opinie biegłych i dokumentacja medyczna. Według badania przeprowadzonego 9 lipca 2026 r. zdolność widzenia lewym okiem wynosiła zaledwie 5% widzenia prawidłowego.
Uraz spowodował również znaczne zaburzenia widzenia stereoskopowego, a więc zdolności przestrzennego postrzegania otoczenia i oceniania odległości. Następstwa te istotnie utrudniały pokrzywdzonemu codzienne funkcjonowanie oraz zmusiły go do ograniczenia dotychczasowej aktywności.
Biegły wskazał, że praktycznie nie istnieje możliwość przywrócenia sprawności uszkodzonego oka. Pewna poprawa funkcjonowania poszkodowanego może nastąpić w wyniku adaptacji układu nerwowego, jednak nie oznacza to odzyskania utraconej zdolności widzenia.
Jednocześnie biegły uznał, że pomimo poważnego urazu pokrzywdzony nie utracił całkowicie możliwości wykonywania dotychczasowej pracy zawodowej. Nie zmieniało to jednak faktu, że następstwa zdarzenia były bardzo dotkliwe, długotrwałe i najprawdopodobniej nieodwracalne.
Dlaczego sąd nie uznał obrażeń za ciężki uszczerbek na zdrowiu?
W postępowaniu karnym oskarżonemu zarzucono początkowo usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, określonego w art. 156 § 1 pkt 2 k.k., w zbiegu z przestępstwem z art. 157 § 1 k.k.
Sąd nie podzielił jednak tej kwalifikacji.
Z opinii biegłego wynikało, że obrażenia stanowiły bezpośrednie zagrożenie wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jednak ostatecznie nie doszło do skutku odpowiadającego ustawowym znamionom tego przestępstwa. Znaczenie miało przeprowadzenie pilnej operacji okulistycznej, dzięki której udało się zachować ograniczoną zdolność widzenia.
Sąd uznał również, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala przypisać sprawcy zamiaru spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nawet w postaci zamiaru ewentualnego. Oskarżony umyślnie uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz, lecz nie wykazano, że obejmował swoim zamiarem spowodowanie aż tak poważnych następstw zdrowotnych.
Ostatecznie czyn zakwalifikowano jako przestępstwo z art. 157 § 1 k.k. w związku z art. 57a k.k., czyli umyślne spowodowanie naruszenia czynności narządu ciała na czas przekraczający siedem dni, popełnione w warunkach czynu o charakterze chuligańskim.
Sąd skazał sprawcę na dwa lata pozbawienia wolności.
Brak ciężkiego uszczerbku w rozumieniu Kodeksu karnego nie oznacza niewielkiej krzywdy
To najważniejsze zagadnienie wynikające z omawianego wyroku.
W prawie karnym kwalifikacja obrażeń służy przede wszystkim ustaleniu, jakiego przestępstwa dopuścił się sprawca i jaka odpowiedzialność karna powinna zostać mu przypisana. Natomiast przy ustalaniu zadośćuczynienia najważniejszy jest rzeczywisty rozmiar krzywdy doznanej przez poszkodowanego.
Obie oceny nie są tożsame.
Może się zatem zdarzyć, że obrażenia nie spełniają ustawowych znamion ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale jednocześnie powodują bardzo poważne i długotrwałe cierpienia, ograniczenia życiowe oraz trwałe pogorszenie funkcjonowania.
W tej sprawie sąd zwrócił uwagę właśnie na faktyczną dotkliwość następstw urazu. Poszkodowany utracił niemal całkowicie zdolność widzenia w jednym oku, musiał poddać się operacji, przechodził długotrwałe leczenie i nadal zmagał się z poważnymi ograniczeniami.
Sąd przyznał 50 tys. zł zadośćuczynienia i dodatkowe odszkodowanie
Na podstawie art. 46 § 1 Kodeksu karnego Sąd Okręgowy w Olsztynie orzekł wobec sprawcy obowiązek zapłaty na rzecz pokrzywdzonego:
- 50 000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę,
- 1902,02 zł odszkodowania za udokumentowane wydatki poniesione przez pokrzywdzonego,
- odsetek ustawowych za opóźnienie od 26 listopada 2025 r.
Dodatkowo sąd zasądził na rzecz pokrzywdzonego 4000 zł tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika procesowego.
Łączna kwota zadośćuczynienia i odszkodowania wyniosła zatem 51 902,02 zł, nie uwzględniając odsetek oraz kosztów zastępstwa procesowego.
Sąd uznał, że rozmiar krzywdy jest znaczny i uzasadnia przyznanie wskazanej kwoty zadośćuczynienia. Przy ocenie uwzględnił przede wszystkim trwały charakter uszkodzenia narządu wzroku, bardzo ograniczone rokowania oraz istotny wpływ obrażeń na życie poszkodowanego.
Zadośćuczynienie można uzyskać już w postępowaniu karnym
Rozstrzygnięcie jest również ważne ze względu na zastosowaną podstawę prawną.
Art. 46 § 1 Kodeksu karnego pozwala sądowi karnemu orzec wobec skazanego obowiązek naprawienia szkody lub zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Dzięki temu pokrzywdzony może uzyskać rozstrzygnięcie dotyczące świadczeń kompensacyjnych bez konieczności wszczynania odrębnego procesu cywilnego.
Przy orzekaniu na tej podstawie sąd stosuje przepisy prawa cywilnego dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej. W przypadku szkód osobowych znaczenie mają w szczególności art. 444 i 445 k.c., regulujące naprawienie szkody wynikającej z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia oraz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.
W omawianej sprawie sąd skorzystał z tej możliwości, orzekając zarówno zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i psychiczne, jak i odszkodowanie obejmujące konkretne wydatki poniesione przez pokrzywdzonego.
Warto przy tym podkreślić, że 50 tys. zł nie stanowi żadnej ustawowej ani orzeczniczej stawki za utratę widzenia w jednym oku. Jest to świadczenie przyznane w konkretnym postępowaniu karnym na podstawie ustalonego stanu faktycznego.
Pokrzywdzony może dochodzić dalszych roszczeń w procesie cywilnym
Szczególnie istotne jest stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu, że przyznanie 50 tys. zł zadośćuczynienia i 1902,02 zł odszkodowania nie zamyka pokrzywdzonemu drogi do dochodzenia dalszych roszczeń w odrębnym postępowaniu.
Taką możliwość przewiduje wprost art. 46 § 3 k.k., zgodnie z którym orzeczenie odszkodowania lub zadośćuczynienia w postępowaniu karnym nie wyłącza dochodzenia niezaspokojonej części roszczenia przed sądem cywilnym.
W przypadku poważnego i trwałego uszkodzenia wzroku zakres potencjalnych roszczeń może być szerszy niż kwoty ustalone w procesie karnym. W zależności od rzeczywistych następstw zdarzenia i zgromadzonych dowodów może obejmować dalsze zadośćuczynienie, koszty przyszłego leczenia i rehabilitacji, wydatki na niezbędny sprzęt, utracone dochody, a w odpowiednich okolicznościach również rentę.
Nie oznacza to oczywiście możliwości uzyskania podwójnej zapłaty za tę samą szkodę. Świadczenia już otrzymane od sprawcy muszą zostać odpowiednio uwzględnione przy dochodzeniu dalszych należności.
Ważne jest jednak, że kwota przyznana przez sąd karny nie musi odpowiadać pełnej wartości wszystkich aktualnych i przyszłych roszczeń związanych z uszkodzeniem ciała.
Znaczenie wyroku dla ustalania wysokości zadośćuczynienia
Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie pokazuje, że prawnokarna kwalifikacja obrażeń nie może być automatycznie utożsamiana z oceną rozmiaru krzywdy.
Poszkodowany może doznać bardzo poważnych i nieodwracalnych następstw zdrowotnych, nawet jeżeli obrażenia nie zostaną zakwalifikowane jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w rozumieniu art. 156 k.k.
Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia należy uwzględniać przede wszystkim rzeczywisty zakres cierpień, trwałość następstw, ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu oraz rokowania na przyszłość. Formalna kwalifikacja obrażeń jest istotna, ale nie zastępuje indywidualnej oceny krzywdy.
Najważniejszy wniosek z tego rozstrzygnięcia jest taki, że brak stwierdzenia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w rozumieniu prawa karnego nie wyklucza przyznania znacznego zadośćuczynienia. Co więcej, świadczenie orzeczone w procesie karnym może stanowić jedynie część należnej kompensacji, jeżeli rzeczywisty rozmiar szkody i krzywdy uzasadnia dalsze roszczenia cywilne.
Sprawa: Sąd Okręgowy w Olsztynie, wyrok z 22 września 2026 r., sygn. II K 33/26. Uzasadnienie opublikowano 30 października 2026 r.