Problem samochodów rejestrowanych w Polsce, ale faktycznie stale użytkowanych we Włoszech, przybiera coraz większą skalę. Szczególnie poważne konsekwencje powstają wtedy, gdy taki pojazd nie ma ważnego ubezpieczenia OC i powoduje wypadek. Według najnowszych danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 r. wartość szkód spowodowanych we Włoszech przez nieubezpieczone pojazdy z polskimi tablicami osiągnęła już 40 mln zł.
Skala zjawiska rośnie bardzo szybko. W 2024 r. PBUK odnotowało we Włoszech 514 szkód spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce. Wypłacone świadczenia wyniosły wówczas około 6,9 mln zł. Rok później liczba takich szkód wzrosła do około 1300, a wartość świadczeń do 18,4 mln zł. Wynik 40 mln zł osiągnięty już po dziewięciu miesiącach 2026 r. pokazuje, jak szybko rosną finansowe skutki tego procederu.
Polska rejestracja, ale samochód faktycznie jeździ we Włoszech
PBUK określa zjawisko mianem „procederu włoskiego”. Polega ono na rejestrowaniu w Polsce samochodów i motocykli, które w rzeczywistości są stale użytkowane na terenie Włoch, szczególnie w Neapolu i regionie Kampanii. Jednym z głównych powodów mają być znaczne różnice w kosztach ubezpieczenia pojazdów.
Już wcześniej PBUK szacowało, że po włoskich drogach porusza się ponad 35 tys. pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Część z nich ma poruszać się bez aktualnych badań technicznych i bez ważnego OC. PBUK zwracało przy tym uwagę, że niektóre samochody w praktyce w ogóle nie trafiają do Polski – polska rejestracja jest wykorzystywana przede wszystkim do uzyskania dokumentów i tablic, podczas gdy pojazd nadal eksploatowany jest za granicą.
Problem staje się szczególnie poważny w chwili spowodowania wypadku przez pojazd bez ważnego ubezpieczenia. Poszkodowany nie może wówczas po prostu zgłosić szkody do zakładu ubezpieczeń sprawcy. Uruchamiane są mechanizmy systemu gwarancyjnego, a ciężar wypłat może ostatecznie obciążyć polski system ubezpieczeń komunikacyjnych, w tym Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.
Włosi chcą wprowadzić zasadę 30 dni
13 października 2026 r. włoska Rada Ministrów zatwierdziła projekt nowego kodeksu drogowego. Jedna z proponowanych zmian dotyczy właśnie pojazdów z zagranicznymi tablicami.
Projekt przewiduje obowiązek ubezpieczenia według włoskich zasad pojazdu zarejestrowanego za granicą, jeżeli porusza się on po włoskich drogach przez okres dłuższy niż 30 dni. Włoskie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu potwierdziło również plan zaostrzenia sankcji za poruszanie się pojazdem bez ubezpieczenia. W takim przypadku przewidywany jest zakaz dalszego użytkowania samochodu.
Ważne jest jednak, że nowe przepisy jeszcze nie obowiązują. Włoski rząd zatwierdził projekt, który musi przejść dalszy proces legislacyjny. Dopiero jego ostateczne uchwalenie przesądzi o dokładnym zakresie nowych obowiązków.
Projekt zakłada również obowiązek wpisywania objętych regulacją pojazdów do włoskiego rejestru REVE. Ma to ułatwić identyfikowanie samochodów faktycznie eksploatowanych we Włoszech mimo zagranicznej rejestracji oraz skuteczniejszą kontrolę posiadania ważnego ubezpieczenia.
Dlaczego za szkody we Włoszech płaci polski system?
W europejskim systemie ubezpieczeń komunikacyjnych znaczenie ma państwo rejestracji pojazdu. Krajowe biura ubezpieczycieli współpracują ze sobą przy likwidowaniu szkód transgranicznych oraz ustalaniu, który ubezpieczyciel powinien odpowiadać za konkretny wypadek.
PBUK wskazuje, że gdy pojazd z polskimi tablicami powoduje za granicą szkodę i okazuje się, że nie posiada ważnego OC, powstają zobowiązania obciążające polski system ubezpieczeń komunikacyjnych. Biuro już w czerwcu alarmowało, że szybko rosnąca liczba takich zdarzeń oznacza realne koszty dla polskiego rynku ubezpieczeniowego oraz wpływa na poziom tworzonych rezerw.
Nie oznacza to oczywiście, że osoba poszkodowana w takim wypadku pozostaje bez możliwości uzyskania świadczenia tylko dlatego, że sprawca nie wykupił OC. Istotą funkcjonowania systemów gwarancyjnych jest właśnie ochrona poszkodowanych również w sytuacjach, w których po stronie sprawcy brakuje właściwej ochrony ubezpieczeniowej.
Prawie trzykrotny wzrost świadczeń w ciągu roku
Najbardziej wymowne są dane finansowe. Wartość świadczeń związanych z takimi szkodami we Włoszech wynosiła około 6,9 mln zł w 2024 r. i 18,4 mln zł w 2025 r. Oznacza to wzrost o ponad 11 mln zł w ciągu jednego roku.
Jeszcze większą skalę pokazują dane za 2026 r. W okresie od stycznia do września wartość szkód osiągnęła już 40 mln zł. Jest więc ponad dwukrotnie wyższa od wartości świadczeń z całego 2025 r.
PBUK i włoskie Ufficio Centrale Italiano od miesięcy zwracają uwagę władz obu państw na problem. Temat pojawił się także we włoskich mediach i stał się przedmiotem interpelacji parlamentarzystów. Przyjęcie przez włoski rząd projektu nowych regulacji jest pierwszą tak wyraźną próbą ograniczenia ekonomicznej opłacalności korzystania z zagranicznych tablic przez osoby faktycznie stale użytkujące samochód we Włoszech.
Zmiana ma chronić również poszkodowanych
Z punktu widzenia poszkodowanych najważniejszym skutkiem nowych regulacji powinno być ograniczenie liczby pojazdów poruszających się po włoskich drogach bez ważnej ochrony OC. Im łatwiej można zweryfikować ubezpieczenie samochodu i ustalić właściwy zakład ubezpieczeń, tym prostsze powinno być również dochodzenie odszkodowania po wypadku.
Sama zagraniczna rejestracja nie jest oczywiście problemem. Problem powstaje wtedy, gdy jest wykorzystywana do obchodzenia krajowych obowiązków, a samochód faktycznie stale użytkowany w jednym państwie pozostaje zarejestrowany w innym i nie posiada ważnego ubezpieczenia.
Jeżeli zaproponowane przez włoski rząd przepisy wejdą w życie, pojazd z zagraniczną rejestracją używany we Włoszech przez ponad 30 dni będzie musiał zostać objęty ubezpieczeniem odpowiadającym włoskim zasadom. W połączeniu z obowiązkiem rejestracji w systemie REVE i surowszymi konsekwencjami jazdy bez OC ma to utrudnić dalsze funkcjonowanie procederu.
Czy rozwiązanie okaże się skuteczne, będzie można ocenić dopiero po uchwaleniu ostatecznego tekstu przepisów i rozpoczęciu ich egzekwowania. Przy obecnym tempie wzrostu szkód stawka jest jednak wysoka – w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy 2026 r. mówimy już o 40 mln zł szkód obciążających polski system ubezpieczeń komunikacyjnych.