Agenci składają pozew zbiorowy. Ciąg dalszy sporu o reklamy Link4

Sty 7th, 2013 | By | Kategoria: Aktualności

Chociaż spór o reklamy Link4 trwa już ponad cztery lata, to jego końca wciąż nie widać. Teraz agenci czekają na rozprawę, po której będą mogli przyłączyć się do pozwu zbiorowego przeciwko Link4. Mają ułatwioną sprawę – sąd zniósł olbrzymią kaucję, którą mieli zapłacić na zabezpieczenie kosztów procesu.
Spór pomiędzy Polską Izbą Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych (PIPUiF) a towarzystwem ubezpieczeniowym Link4 dotyczy serii prześmiewczych kampanii reklamowych wymierzonych w agentów ubezpieczeniowych. Spoty były emitowane w telewizji od kwietnia do września 2008 roku. Reklamy Link4 przedstawiały zrozpaczonych mężczyzn (agentów), a narrator mówił: „Nie daj wziąć się na litość” albo „W całej Polsce agenci ubezpieczeniowi bardzo cierpią, ponieważ już 300 tys. kierowców porzuciło ich dla Link4”.

Pozew zbiorowy agentów

Już na początku września ubiegłego roku pośrednicy ubezpieczeniowi złożyli pozew do sądu przeciwko Link4 za prześmiewcze reklamy. Do tej pory ustalona była wysoka – bo aż 1,6 mln zł – kaucja zabezpieczająca koszty procesu (na wniosek Link4 mieli ją płacić pośrednicy ubezpieczeniowi, w razie gdyby przegrali proces i musieli zapłacić wysokie koszty sądowe).

Teraz, kiedy została ona zniesiona, odbędzie się rozprawa, na której sąd zdecyduje – lub nie – o otwarciu pozwu zbiorowego. Będą mogli dołączyć do niego wszyscy pośrednicy ubezpieczeniowi w Polsce, nie ponosząc żadnych kosztów.

Agenci będą domagać się odszkodowania za straty, które szacują na poziomie swoich miesięcznych przychodów.

5 września 35 pośredników ubezpieczeniowych złożyło pozew zbiorowy, domagając się 13 mln zł od Link4. Po tym gdy sąd zarejestruje roszczenie, każdy pośrednik ubezpieczeniowy będzie miał trzy miesiące, żeby dołączyć do pozwu. Adam Sankowski, prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych szacuje, że łączne roszczenia mogą wtedy sięgnąć setek milionów złotych. – Z tego, co widzę, to zainteresowanie będzie bardzo duże. Odszkodowań może domagać się wiele tysięcy osób. Te reklamy uderzały w dobre imię całej grupy zawodowej. Chcemy, żeby nasz zawód był szanowany. Nie wyobrażam sobie, że ktoś odważyłby się tak żartować z lekarzy albo prawników – uważa Sankowski.

Co na to Link4?

– Zniesienie kaucji nie przesądza, że pozew jest zasadny. Naszym zdaniem nie jest. Nie widzimy w pozwie dowodów na poparcie tezy, że klienci zrezygnowali z usług pośredników pod wpływem reklam Link4 – tłumaczy Marek Baran z Link4. Powód? – Dotychczas sądy wszystkich instancji, w tym Sąd Najwyższy, uznały, że reklamy Link4 nie wprowadzały konsumentów w błąd i nie miały wpływu na ich decyzje co do nabycia usługi ubezpieczeniowej. Tym samym nie ma podstaw do składania roszczeń wobec Link4 w związku z domniemaną utratą dochodów przez pośredników, co czyni powództwo zbiorowe bezzasadne – mówi Baran.

Jedynie w jednym wyroku sąd uznał, że reklamy – choć nie wprowadzały klientów w błąd – to jednak były nieetyczne.

http://youtu.be/uBsLxO9oK7Q

Jaki będzie ciąg dalszy?

– Dziś co najmniej można się spodziewać rozmów o ugodzie. Jeśli sąd odrzuci pozew pośredników, Link4 nic nie zarobi i nic nie straci. Jeśli sąd pozew zbiorowy przyjmie, Link4 może tylko stracić. I to stracić potencjalnie bardzo dużo – komentuje ekspert ubezpieczeniowy Marcin Broda.

Według niego w przypadku ugody PIPUiF może żądać nawet kilkudziesięciomilionowych odszkodowań, których spłaty byłyby pewnie rozłożone w czasie. Być może pośrednikom udałoby się dostać na początku 10-20 mln zł do ręki i po 5-10 mln zł rocznie przez kolejnych 10 lat.

Broda sądzi, że ryzyko związane z przyjęciem pozwu zbiorowego można wycenić wyżej. – Jednak Link4 to teraz korporacja. A tu trudno o zmianę decyzji i przyznanie się do błędu. Bo zawsze jest przecież nadzieja, że sąd pozew odrzuci i błędu nie będzie – tłumaczy ekspert.

Zniesienie kaucji to kolejny krok w sporze

W styczniu 2011 roku sąd orzekł, że Link4 złamał zasady uczciwej konkurencji. Wyrok sądu gospodarczego potwierdził w lutym sąd apelacyjny. Link4 musiał zapłacić 100 tys. zł na rzecz Zamku Królewskiego w Warszawie i zamieścić w prasie i telewizji swoje przeprosiny za „reklamy naruszające dobre obyczaje”.

Pod koniec maja ubiegłego roku Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok sądu gospodarczego i sądu apelacyjnego. Ustalił, że reklamy Link4 były nieetyczne. Sąd stwierdził, że ubezpieczyciel dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji, deprecjonował zawód pośrednika finansowego i naruszył dobre obyczaje. Jednocześnie Sąd Najwyższy orzekł, że reklamy nie wprowadzały klientów w błąd. Wyrok dotyczył spotu „Ostatnia niedziela” emitowanego w 2008 roku.

Sąd w orzeczeniu podkreślił jednak, że reklamy Link4 nie miały wpływu na decyzję klienta co do zakupu ubezpieczenia. – W toku postępowania nie wykazano, że reklamy opierają się na nieprawdziwych informacjach. Reklama nie odnosiła się wprost do cech towarów lub usług, ale podkreślała w sposób prawdziwy różnice w modelu direct i tradycyjnym – poinformował ubezpieczyciel.

Z kolei pod koniec marca 2011 roku poznaliśmy wyrok pierwszej instancji w sprawie innej reklamy Link4 – „Kokoszka”. W tym przypadku sąd uznał, że reklama nie była czynem nieuczciwej konkurencji, czyli nie wprowadzała klientów w błąd, i nie była też sprzeczna z dobrymi obyczajami.

Agenci ukarani za publikację informacji

Pod koniec czerwca ubiegłego roku sąd II instancji potwierdził, że niedopuszczalne jest publikowanie przez PIPUiF materiałów składanych do akt sprawy przed zakończeniem postępowania sądowego. Chodzi o to, że w ciągu trwania sporu Izba publikowała w mediach informacje o procesach, kiedy te nie były jeszcze zakończone. Sąd uznał, że komentarz Izby pod jednym oświadczeniem Link4 mógł wprowadzać w błąd nieuważnego czytelnika. Izba musiała zamieścić w prasie oświadczenia, że prowadziła działania wymierzone w Link4 w sposób bezprawny i nieuczciwy, oraz przekazać instytucji charytatywnej 40 tys. zł. Wyrok jest prawomocny.

Link4 – wirtualny ubezpieczyciel?

Link4 jako pierwsza firma ubezpieczeniowa na polskim rynku zaczęła oferować polisy komunikacyjne tylko przez telefon i internet, bez pośrednictwa agentów.

Od 2010 roku Link4 zmienił strategię i współpracuje z agentami – obecnie z ponad 3 tys. Obecnym właścicielem towarzystwa jest teraz RSA.

Ostatnio ubezpieczyciel zalecił firmie SMG/KRC MillwardBrown reprezentatywne badanie dotyczące wpływu reklam Link4 na decyzje klientów firm ubezpieczeniowych. W trakcie badania żaden z respondentów nie stwierdził, że powodem zmiany przez niego firmy oferującej ubezpieczenia komunikacyjne w latach 2008-12 była reklama Link4. Tylko jeden respondent z tysiąca badanych osób jako powód zmiany ubezpieczyciela wskazał reklamę. Nie była to jednak reklama Link4, tylko… konkurencji.

gazeta.pl

Tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Skomentuj