Proces o blisko 12 mln szwedzkich koron. Chirurg: Jak był obchód, to nawet tam nie zaglądaliśmy

W Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku pacjenci komercyjni byli otoczeni mniejszą opieką od pozostałych. Potwierdził to były kierownik oddziału chirurgii naczyniowej, który zeznawał jako świadek w procesie o wielomilionowe odszkodowanie dla Szwedki Christiny Hedlund.
– Pielęgniarki skarżyły się, że nad pacjentami z łóżek komercyjnych nie ma pełnej opieki lekarza – zeznał przed sądem 56-letni Maciej C., który przez 2,5 roku był w gdańskim PCT szefem oddziału chirurgii naczyniowej, na którym w 2010 r. 31-letnia Szwedka zapadła w śpiączkę po zabiegu powiększenia piersi.

Tam nie zaglądaliśmy

Doktor przyznaje, że odczuwał z tego powodu dyskomfort, ale nie mógł w tej sprawie zainterweniować.

– Łóżka komercyjne znajdowały się na dwóch salach i nie wchodziły formalnie w skład oddziału, którym kierowałem. Jak był obchód, to nawet tam nie zaglądaliśmy. To było inaczej rozliczane finansowo i nie miałem żadnych uprawnień do kontroli zabiegów wykonywanych komercyjnie. Mój kontrakt ze szpitalem dotyczył tylko pacjentów z chirurgii naczyniowej, a nie np. z chirurgii plastycznej – mówił na rozprawie Marek C.

Sędzia Agnieszka Witczak-Słoczyńska: – Co pan zrobił, żeby to zmienić?

– Poradziłem pielęgniarce, żeby swoje uwagi o niedostatecznej opiece lekarskiej nad pacjentami z łóżek komercyjnych przekazała na piśmie dyrekcji szpitala – odpowiedział świadek.

Stawka jest wysoka

Christina Hedlund z Malmö do dziś znajduje się w stanie wegetatywnym po operacji powiększenia piersi przeprowadzonej w gdańskim szpitalu – nie mówi, a jej kontakt ze światem jest bardzo ograniczony. Dlatego jej rodzina domaga się od szpitala prawie 12 mln szwedzkich koron (to ok. 6 mln zł) odszkodowania i zadośćuczynienia oraz wypłacania Christinie dożywotniej renty w wysokości ok. 84 tys. sek miesięcznie.

Proces w tej sprawie toczy się od kilku miesięcy przed Sądem Okręgowym w Gdańsku i z pewnością potrwa jeszcze co najmniej rok.

Niezależnie od tego – decyzją gdańskiego sądu, w ramach tzw. zabezpieczenia pozwu – już w ub. roku szpital zapłacił rodzinie poszkodowanej 70 tys. sek i co miesiąc przelewa na jej konto rentę w wysokości 25 tys. sek.

Zdaniem prawników reprezentujących gdański szpital zasądzone na rzecz Szwedki kwoty nie mają rzeczywistego uzasadnienia i są zdecydowanie za wysokie. Ale czy uda im się przekonać do tego sąd?

Nielegalne operacje

Historia Christiny Hedlund wyszła na jaw w listopadzie 2010 r., gdy szwedzkie media poinformowały o przeprowadzonej w gdańskim szpitalu przy ul. Kartuskiej operacji, po której kobieta zapadła w śpiączkę z powodu „przedłużającego się niedotlenienia, będącego wynikiem chwilowego zatrzymania krążenia”.

W reportażu wyemitowanym w szwedzkiej telewizji narzeczony Christiny (towarzyszył jej podczas podróży do Gdańska) mówił, że opieka lekarska w PCT była żenująca. Dopiero po sześciu godzinach od operacji kobieta, która nie mogła się obudzić, została przeniesiona na oddział ratunkowy.

Kontrola wojewody pomorskiego wykazała, że PCT nie miało uprawnień do przeprowadzania tego typu operacji plastycznych, a mimo to w latach 2008-2010 doszło tam aż do 78 nielegalnych zabiegów.

Prokurator kończy śledztwo

Śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Potwierdziło ono, że w statucie szpitala nie było zapisu o istnieniu oddziału chirurgii plastycznej. Nielegalne operacje były przeprowadzane na podstawie umów zawieranych przez szwedzką firmę Medica Travel bezpośrednio z gdańskimi lekarzami. W ub. roku śledczy przedstawili zarzuty pięciu osobom: dwóm pielęgniarkom, lekarce anestezjolog, lekarce specjalistce z zakresu chirurgii plastycznej i b. dyrektorowi szpitala.

Kiedy będzie gotowy akt oskarżenia?

– Wszystko zależy od biegłych. Czekamy na ostatnią opinię uzupełniającą na temat błędów medycznych, które mogły zostać popełnione w PCT – mówi prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Opinia ta powinna wpłynąć w tym miesiącu.

Szwedzi zostaną przesłuchani przez internet?

Następna rozprawa w procesie cywilnym odbędzie się w 14 lutego. Wezwano na ten dzień trzy pielęgniarki z oddziału chirurgii naczyniowej PCT. W sumie do przesłuchania jest jeszcze 15 świadków, w tym – najprawdopodobniej przez internet – ojciec, matka, brat i były już narzeczony Christiny Hedlund. Gdy wszyscy świadkowie złożą już zeznania, wówczas sąd będzie wzywał biegłych. Przygotowanie przez nich opinii, które zleci sąd, zajmie w tym procesie najwięcej czasu. Praktycznie nie ma więc szans, żeby sprawa ta zakończyła się jeszcze w tym roku.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

sprawdź również
tagi