Problemy bułgarskiego ubezpieczyciela DallBogg stają się coraz poważniejsze dla osób poszkodowanych w kolizjach i wypadkach drogowych. Sprawa nie dotyczy wyłącznie kierowców, którzy kupili tanie OC. W praktyce najbardziej narażone są osoby poszkodowane przez sprawców posiadających polisę właśnie w tym zakładzie ubezpieczeń. To one mogą dziś czekać na decyzję, wypłatę odszkodowania albo realną reakcję ubezpieczyciela.
Według informacji opisanych przez Money.pl liczba szkód komunikacyjnych, które mogą wciąż oczekiwać na likwidację przez DallBogg, jest szacowana nawet na kilka lub kilkanaście tysięcy. Portal wskazuje przedział od około 5 do 12 tysięcy spraw. To nie są więc pojedyncze reklamacje niezadowolonych klientów, ale problem, który może mieć charakter masowy.
DallBogg wszedł na polski rynek stosunkowo szybko i równie szybko zbudował dużą skalę działalności. W kwietniu 2025 roku, gdy Komisja Nadzoru Finansowego wydała decyzję zakazującą zawierania w Polsce nowych umów OC komunikacyjnego przez tego ubezpieczyciela, spółka miała posiadać około 250 tysięcy aktywnych polis OC. Sam zakaz sprzedaży nie oznaczał jednak, że wcześniej zawarte umowy nagle przestały istnieć. KNF wskazywała, że dotychczasowe polisy pozostają ważne, a DallBogg nadal ma obowiązek obsługiwać zgłoszone roszczenia i wypłacać należne świadczenia.
Na czym polega problem?
Z punktu widzenia osoby poszkodowanej najważniejsze nie jest to, czy ubezpieczyciel może sprzedawać nowe polisy, ale czy realnie likwiduje szkody. A właśnie w tym obszarze pojawia się najwięcej sygnałów ostrzegawczych.
Rzecznik Finansowy już wcześniej informował o znaczącym wzroście liczby wniosków o interwencję dotyczących DallBogg. W 2025 roku do Biura Rzecznika Finansowego wpłynęło 410 takich wniosków, podczas gdy rok wcześniej było ich 163. Najczęściej poszkodowani skarżyli się na opieszałość w postępowaniu likwidacyjnym, spory o wysokość odszkodowania oraz odmowy uznania roszczeń.
To oznacza, że problemy mogą dotyczyć różnych etapów sprawy. Jedna osoba może mieć trudność już ze skutecznym zgłoszeniem szkody. Inna może czekać miesiącami na decyzję. Kolejna może otrzymać decyzję, ale z kwotą rażąco niższą od rzeczywistej szkody. Jeszcze inna może spotkać się z odmową, której uzasadnienie nie odpowiada dokumentacji ani rzeczywistemu przebiegowi zdarzenia.
Dodatkowym sygnałem jest fakt, że Rzecznik Finansowy nakładał na DallBogg kary za naruszenia związane z obsługą reklamacji. W lipcu 2025 roku była to kara 600 tysięcy złotych, a w listopadzie 2025 roku kolejna kara 300 tysięcy złotych. Według Rzecznika problemy dotyczyły m.in. nieterminowych odpowiedzi, braku jasnych uzasadnień oraz nieprawidłowego informowania klientów o dalszych możliwościach dochodzenia praw.
Cofnięcie licencji jeszcze bardziej komplikuje sytuację
Kolejnym istotnym momentem był 9 czerwca 2026 roku. Tego dnia bułgarski organ nadzoru finansowego cofnął DallBogg zezwolenie na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej. Informację tę potwierdziła Komisja Nadzoru Finansowego.
Dla poszkodowanych nie oznacza to jednak prostego i automatycznego rozwiązania sprawy. Cofnięcie licencji nie jest tym samym co zakończenie wszystkich postępowań likwidacyjnych i natychmiastowe przejęcie każdej sprawy przez inny podmiot. KNF wskazuje, że DallBogg nadal odpowiada za roszczenia zgłoszone przed cofnięciem zezwolenia oraz za nowe roszczenia wynikające z ważnych umów.
Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wyjaśnia natomiast, że cofnięcie licencji nie oznacza automatycznego wygaśnięcia wszystkich wcześniej zawartych umów. Co do zasady polisy powinny pozostawać ważne do końca okresu, na jaki zostały zawarte, albo do czasu otwarcia przez właściwy bułgarski sąd postępowania upadłościowego wobec ubezpieczyciela.
To właśnie dlatego sytuacja poszkodowanych jest tak niekomfortowa. Z jednej strony ubezpieczyciel formalnie nadal powinien obsługiwać określone roszczenia. Z drugiej strony skala zgłaszanych problemów pokazuje, że samo istnienie obowiązku po stronie zakładu ubezpieczeń nie zawsze przekłada się na sprawną wypłatę pieniędzy.
Nie warto czekać bezczynnie
W przypadku szkód z OC komunikacyjnego czas ma znaczenie. Poszkodowany powinien zadbać przede wszystkim o to, aby szkoda została prawidłowo zgłoszona, a potwierdzenie zgłoszenia i cała korespondencja zostały zachowane. W praktyce warto gromadzić wszystko: notatkę policyjną, oświadczenie sprawcy, zdjęcia pojazdu, kosztorysy, faktury, dokumentację medyczną, potwierdzenia wizyt, rachunki za leczenie, rehabilitację, holowanie, najem pojazdu zastępczego i inne koszty związane ze zdarzeniem.
Jeżeli ubezpieczyciel nie odpowiada, zwleka z decyzją albo proponuje rażąco zaniżoną kwotę, nie należy traktować tego jako końca sprawy. Możliwe są dalsze działania: reklamacja, wezwanie do zapłaty, wniosek o interwencję Rzecznika Finansowego, a w uzasadnionych przypadkach także skierowanie sprawy do sądu.
Szczególnej ostrożności wymagają sprawy, w których poszkodowany doznał obrażeń ciała. W takich przypadkach odszkodowanie nie ogranicza się wyłącznie do kosztów naprawy pojazdu. Roszczenia mogą obejmować także zadośćuczynienie za krzywdę, zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, opieki, dojazdów do placówek medycznych, utracone dochody, a w poważniejszych przypadkach również rentę. Zwlekanie z dochodzeniem tych roszczeń może pogorszyć sytuację poszkodowanego, zwłaszcza gdy koszty leczenia są ponoszone na bieżąco.
Problem DallBogg pokazuje ryzyko taniego OC
Sprawa DallBogg jest także ważnym ostrzeżeniem dla całego rynku. Dla właściciela pojazdu najtańsza polisa OC może wyglądać atrakcyjnie, bo chroni go przed obowiązkiem zapłaty kary za brak ubezpieczenia. Dla osoby poszkodowanej liczy się jednak coś innego: sprawność likwidacji szkody, kontakt z ubezpieczycielem, realna wypłacalność i jakość obsługi roszczeń.
OC komunikacyjne jest ubezpieczeniem obowiązkowym, ale jego praktyczna wartość ujawnia się dopiero po wypadku. Jeżeli po drugiej stronie znajduje się ubezpieczyciel, który nie odpowiada terminowo, zaniża świadczenia albo utrudnia kontakt, poszkodowany zostaje z problemem, którego sam nie wywołał.
Dlatego osoby, które miały szkodę z pojazdem ubezpieczonym w DallBogg, powinny sprawdzić, na jakim etapie znajduje się ich sprawa, czy ubezpieczyciel wydał decyzję, czy wypłacił pełną kwotę, czy prawidłowo odniósł się do wszystkich roszczeń oraz czy nie doszło do przewlekłości postępowania. W wielu przypadkach konieczna może być ponowna analiza dokumentacji i podjęcie bardziej zdecydowanych działań.
Najważniejsze dla poszkodowanych
Poszkodowany nie powinien zakładać, że brak odpowiedzi albo niska propozycja wypłaty zamyka sprawę. Nie powinien też czekać wyłącznie na to, aż sytuacja DallBogg sama się wyjaśni. Postępowania nadzorcze, ewentualna upadłość, procedury transgraniczne i działania funduszy gwarancyjnych mogą trwać długo. Tymczasem szkoda istnieje tu i teraz, a koszty naprawy, leczenia czy codziennego funkcjonowania często obciążają poszkodowanego natychmiast.
Każda taka sprawa wymaga indywidualnej oceny. Inaczej wygląda zwykła szkoda parkingowa, inaczej poważny wypadek z obrażeniami ciała, a jeszcze inaczej sprawa, w której ubezpieczyciel wydał decyzję odmowną albo wypłacił jedynie symboliczną część należnego świadczenia.
Jedno jest jednak pewne: osoby poszkodowane przez sprawców ubezpieczonych w DallBogg nie powinny rezygnować z dochodzenia swoich praw. Problemy ubezpieczyciela nie mogą automatycznie oznaczać, że poszkodowany zostaje bez ochrony i bez pieniędzy. Trzeba jednak działać szybko, dokumentować każdy etap sprawy i w razie potrzeby korzystać z dostępnych środków prawnych.
LC