Sieczkarnia spłonęła, ubezpieczyciel podejrzewał wyłudzenie. Po 9 miesiącach wypłacił 438,5 tys. zł, a teraz rolnik żąda dalszego odszkodowania

Spalona maszyna, podejrzenie próby wyłudzenia odszkodowania, postępowanie karne, wielomiesięczna odmowa wypłaty, a na końcu uznanie szkody całkowitej i ponad 438 tys. zł świadczenia. To jednak nie koniec sprawy. Rolnik domaga się teraz także odsetek, zwrotu kosztów maszyny zastępczej oraz rekompensaty za utracone dochody.

Sprawa dotyczy sieczkarni Claas Jaguar 940 ubezpieczonej na 480 tys. zł netto. Maszyna spłonęła 25 września 2025 r. podczas pracy. Ubezpieczyciel nie wypłacił jednak odszkodowania, wskazując na wątpliwości co do okoliczności powstania szkody i podejrzenie, że zdarzenie mogło wyglądać inaczej, niż przedstawiał to właściciel.

Zawiadomiono organy ścigania. Ostatecznie postępowanie karne zostało umorzone, a 10 kwietnia 2026 r. Sąd Rejonowy w Łomży utrzymał decyzję o umorzeniu. Z ustaleń wynikało, że materiał dowodowy nie potwierdzał przestępczego charakteru zdarzenia, a przyczyną pożaru miała być awaria silnika.

Dopiero 3 lipca 2026 r., czyli ponad dziewięć miesięcy po pożarze, ubezpieczyciel uznał szkodę całkowitą i wypłacił 438 530 zł.

Późna wypłata nie musi kończyć odpowiedzialności ubezpieczyciela

Wypłata wartości zniszczonej maszyny nie oznacza automatycznie, że wszystkie następstwa szkody zostały naprawione. Jeżeli ubezpieczyciel przez wiele miesięcy odmawia wypłaty, a ubezpieczone mienie służy działalności zarobkowej, opóźnienie może generować kolejne szkody.

W przypadku sieczkarni rolniczej znaczenie jest szczególne. Maszyna nie jest jedynie składnikiem majątku, ale narzędziem pracy wykorzystywanym w określonych, często krótkich okresach sezonowych. Utrata możliwości korzystania z niej może oznaczać konieczność wynajęcia sprzętu zastępczego, rezygnację z części usług albo utratę konkretnych zleceń.

Właśnie dlatego właściciel dochodzi obecnie dalszych roszczeń, obejmujących m.in. utracone dochody, koszt wynajmu innej maszyny oraz odsetki za opóźnienie w spełnieniu świadczenia.

Samo podejrzenie przestępstwa nie powinno zastępować rzetelnej likwidacji szkody

Szczególnie interesujący jest wątek zawiadomienia organów ścigania. Ubezpieczyciel ma oczywiście prawo weryfikować okoliczności szkody i reagować na uzasadnione podejrzenia oszustwa. Nie oznacza to jednak, że samo wszczęcie postępowania karnego automatycznie pozwala wstrzymać wypłatę na dowolnie długi czas.

Rzecznik Finansowy zwrócił uwagę, że samo prowadzenie postępowania karnego lub zawiadomienie prokuratury nie powinno być wystarczającą podstawą odmowy świadczenia. Ubezpieczyciel musi opierać decyzję na konkretnym materiale dowodowym, a nie wyłącznie na przypuszczeniach.

Jeżeli później okazuje się, że podejrzenia nie znalazły potwierdzenia, pojawia się pytanie, czy zakład ubezpieczeń mógł i powinien był zakończyć likwidację wcześniej.

Utracone korzyści trzeba udowodnić bardzo konkretnie

Najtrudniejszą częścią obecnego sporu może być roszczenie o utracone dochody. W przeciwieństwie do wartości spalonej maszyny nie da się ich wykazać jedną fakturą albo wyceną rzeczoznawcy.

Rolnik będzie musiał pokazać, jakie przychody z dużym prawdopodobieństwem osiągnąłby, gdyby przez sezon dysponował sieczkarnią albo otrzymał odszkodowanie w terminie pozwalającym na szybkie nabycie sprzętu zastępczego. Znaczenie mogą mieć wcześniejsze wyniki działalności, liczba wykonywanych usług, zawarte umowy, historia zleceń, stawki rynkowe oraz dochody z poprzednich sezonów.

Nie wystarczy więc ogólne stwierdzenie, że „maszyna zarabiała”. Trzeba możliwie dokładnie wykazać, jakie konkretnie przychody zostały utracone i jakie koszty należałoby od nich odjąć, aby ustalić rzeczywisty utracony zysk.

Koszt sprzętu zastępczego może być normalnym następstwem szkody

Jeżeli przedsiębiorca lub rolnik musi kontynuować działalność, wynajęcie zastępczej maszyny może być racjonalnym sposobem ograniczenia rozmiaru szkody. Z punktu widzenia odszkodowania kluczowe będzie ustalenie, czy najem był rzeczywiście potrzebny, przez jaki okres oraz czy zastosowana stawka odpowiadała warunkom rynkowym.

Tego rodzaju koszt nie powinien być traktowany jako nadzwyczajny tylko dlatego, że chodzi o drogą specjalistyczną maszynę. Jeżeli bez niej działalność nie może być prowadzona, wynajem może być ekonomicznie bardziej uzasadniony niż całkowite wstrzymanie pracy i późniejsze dochodzenie znacznie większych utraconych zysków.

W praktyce każda taka pozycja wymaga jednak odpowiedniego udokumentowania i wykazania związku ze zdarzeniem.

Odsetki mogą stanowić istotną część roszczenia

Przy świadczeniu przekraczającym 400 tys. zł wielomiesięczne opóźnienie generuje również istotne odsetki. Kluczowe będzie więc ustalenie, od którego momentu ubezpieczyciel dysponował wystarczającymi informacjami, aby wypłacić co najmniej bezsporną część świadczenia.

W praktyce spór o datę wymagalności może mieć znaczenie liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. Jeżeli sąd uzna, że zakład ubezpieczeń bezpodstawnie przeciągał likwidację, sama późniejsza wypłata głównego odszkodowania nie usunie skutków wcześniejszego opóźnienia.

To kolejny powód, dla którego duże szkody majątkowe wymagają dokładnego analizowania nie tylko kwoty wypłaty, ale również całego przebiegu postępowania likwidacyjnego.

Największa szkoda może powstać już po samym pożarze

Sprawa Claasa pokazuje bardzo ważną różnicę pomiędzy wartością zniszczonego mienia a pełnym ekonomicznym skutkiem szkody. Sieczkarnia była warta kilkaset tysięcy złotych, ale wielomiesięczny brak możliwości korzystania z niej mógł spowodować dalsze straty związane z działalnością zarobkową.

Jeżeli rolnik wykaże utracone zyski i uzasadnione koszty zastępczego sprzętu, obecny proces może okazać się równie interesujący jak sama likwidacja szkody całkowitej. Będzie bowiem dotyczył pytania, gdzie kończy się odpowiedzialność za spalone mienie, a zaczyna odpowiedzialność za wszystkie normalne następstwa zbyt późnej wypłaty.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *