Sąd w Singapurze oddalił wniosek Polski o stwierdzenie nieważności wyroku ws. GreenX (dawne Prairie Mining) wydanego na podstawie Traktatu Karty Energetycznej. Trybunał jednogłośnie uznał, że Polska naruszyła zobowiązania wynikające z traktatów w odniesieniu do projektu „Jan Karski” (projekt kopalni węgla na Lubelszczyźnie), co uprawnia GreenX do odszkodowania. Kwota to ponad 1,2 mld zł.
GreenX Metals Limited przekazała, że Międzynarodowy Sąd Handlowy w Singapurze (Singapore International Commercial Court, Sąd w Singapurze) w całości oddalił wniosek Rzeczypospolitej Polskiej o stwierdzenie nieważności wyroku arbitrażowego wydanego na podstawie Traktatu Karty Energetycznej (ECT), podtrzymując tym samym wcześniej ogłoszone prawo GreenX do odszkodowania na podstawie ECT.
Ile Polska będzie musiała zapłacić odszkodowania?
Jak informowano wcześniej, w październiku 2024 r. GreenX przyznano ok. 252 mln funtów (ok. 1,2 mld zł) tytułem odszkodowania i odsetek w ramach wyroku arbitrażowego wydanego na podstawie australijsko-polskiej umowy o popieraniu i ochronie inwestycji (BIT), po tym jak Trybunał jednomyślnie uznał, że Polska naruszyła swoje zobowiązania wynikające z BIT oraz ECT. Wówczas ok. 183 mln funtów (900 mln zł) zostało przyznane na podstawie ECT (przy czym płatności wynikające z jednego wyroku podlegają zaliczeniu/kompensacie z płatnościami wynikającymi z drugiego wyroku).
W 2025 r. Polska złożyła w sądzie w Singapurze wniosek o uchylenie wyroku ECT (pod koniec 2024 r. złożyła również wniosek o uchylenie wyroku BIT do sądów Anglii i Walii). Rozprawa dotycząca wniosku o uchylenie wyroku ECT odbyła się w sądzie w Singapurze w lipcu 2025 r. Sąd wydał wtedy orzeczenie, w którym w całości oddalił wniosek Polski o stwierdzenie nieważności wyroku ECT.
Dodatkowe odsetki w wysokości ok. 17 mln funtów (83 mln zł) naliczyły się już od chwili wydania wyroku w październiku 2024 r. do końca grudnia 2025 r. i będą nadal kapitalizowane corocznie aż do pełnej i ostatecznej zapłaty przez Polskę.
W styczniu 2025 r. Polska złożyła w sądzie w Singapurze wniosek o uchylenie wyroku ECT, kwestionując aspekty jurysdykcyjne wyroku ECT oraz podnosząc zarzut naruszenia zasad rzetelnego postępowania (proceduralnej niesprawiedliwości) w decyzji Trybunału dotyczącej wysokości odszkodowania.
GreenX informuje, że sąd w Singapurze wydał obecnie orzeczenie, w którym w całości oddalił wniosek Polski o uchylenie wyroku ECT.
– Spółka zamierza przedstawić to orzeczenie sądom angielskim w ramach postępowania dotyczącego uchylenia wyroku BIT. Polsce przysługuje prawo złożenia wniosku do sądów w Singapurze o zgodę na wniesienie apelacji od oddalenia wniosku o uchylenie wyroku ECT; jednak jeśli apelacja zostanie dopuszczona, oczekuje się, że zostanie ona rozpoznana w trybie przyspieszonym przez właściwy sąd w Singapurze, a Polska nie będzie miała dalszych środków odwoławczych. Próg skutecznego uchylenia wyroku arbitrażowego zarówno w sądach singapurskich, jak i angielskich jest bardzo wysoki, a sądy oddalają wnioski o uchylenie w zdecydowanej większości spraw – informuje GreenX.
Spółka zapewnia, że będzie nadal bronić wyroków arbitrażowych oraz informować rynek zgodnie z obowiązkami w zakresie bieżącego raportowania (continuous disclosure).
– Zasądzone odszkodowanie będzie rosło o odsetki wynoszące około 6 proc. rocznie, wedle dzisiejszych stóp SONIA plus jeden proc. do momentu pełnej i ostatecznej zapłaty przez Polskę – komentował wówczas Ben Stoikovich, prezes GreenX Metals.
Wieloletni spór GreenX o Polski o projekt „Jan Karski”
Przypomnijmy, że australijska firma, której akcje notowane są m.in. na warszawskiej giełdzie, podaje, że Trybunał jednogłośnie uznał, iż Polska naruszyła zobowiązania wynikające z traktatów w odniesieniu do projektu „Jan Karski”, co uprawnia GreenX do odszkodowania. W odniesieniu do drugiego projektu „Dębieńsko” Trybunał nie uwzględnił roszczenia spółki na podstawie traktatów. Tym złożem interesowała się Jastrzębska Spółka Węglowa.
Australijczycy w 2018 r., jeszcze jako Prairie Mining, deklarowali budowę kopalni „Jan Karski”. To tereny sąsiadujące z Bogdanką. W 2018 r. zarzucili ówczesnemu Ministerstwu Środowiska, że łamie prawo. Resort bowiem zwlekał z decyzją dotyczącą ustalenia użytkowania górniczego. Bronił się, że potencjalny inwestor nie spełnił wszystkich warunków wynikających z koncesji. W tym samym czasie o koncesję wydobywczą wystąpiła Bogdanka. W efekcie konfliktu z rządem firma Prairie Mining w lutym 2019 r. powiadomiła polskie władze o zaistnieniu sporu inwestycyjnego. We wrześniu 2020 r. ogłosiła, że rozpoczęła międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce.
Resort klimatu liczy na polubowne rozwiązanie sportu
Resort klimatu i środowiska w odpowiedzi na nasze pytania przypomina, że 7 października 2024 r. wydane zostały niekorzystne dla RP wyroki w sprawach z pozwów PDZ HOLDINGS PTY LTD oraz PDZ (UK) Ltd i PD Co Holdings. Roszczenia powodów dotyczyły dwóch projektów górniczych i dochodzone były w dwóch odrębnych postępowaniach (przy czym każde postępowanie dotyczyło tych samych projektów). Oparte były na umowie o ochronie i popieraniu inwestycji (postępowanie w Londynie) oraz Traktacie Karty Energetycznej (postępowanie w Singapurze).
Po wydaniu tych wyroków Polska skorzystała z przysługującego prawa do odwołania. 4 listopada 2024 r. zostało złożone odwołanie od wyroku do sądu w Londynie, a 7 stycznia 2025 r. do sądu w Singapurze. Wydanie wyroku przez sąd w Singapurze jest więc kontynuacją całej sprawy toczącej się od 2020 r. Obecnie zgodnie z prawem przysługuje nam złożenie apelacji od wyroku sądu z Singapuru, na co mamy 28 dni. Dalsze kroki w tej sprawie będą przedmiotem ustaleń MKiŚ z Prokuratorią Generalną RP – informuje nas ministerstwo klimatu i środowiska.
Resort przekazał, że oba postępowania arbitrażowe objęte są poufnością, a zatem wyroki również są poufne, w związku z czym nie jesteśmy uprawnieni do przekazywania bardziej szczegółowych informacji w tym zakresie.
Co teraz zrobi polski rząd? – Zawsze jest jednak szansa na polubowne załatwienie sprawy, ponieważ jest to jedno z możliwych działań, które analizujemy. Działamy w tej sprawie w porozumieniu z Prokuratorią Generalną RP. Nie możemy więc odpowiedzieć na pytanie o kwotę ewentualnego odszkodowania, gdyż na dziś jeszcze nie wiadomo jakie ostatecznie podejmiemy kroki w tej sprawie – informuje nas resort klimatu.
rp.pl