Rekordowe zadośćuczynienia za błędy sądów i prokuratorów. Ponad 10 mln zł za niesłuszne areszty i zatrzymania

Ponad 10,1 mln zł rekompensat zasądzono w 2025 r. za stosowanie niesłusznego zatrzymania i tymczasowego aresztowania. Średnie sumy wypłacane ofiarom błędów sędziów i prokuratorów były rekordowe.

Problem nadmiernego i długotrwałego stosowania tymczasowego aresztowania ma w Polsce charakter systemowy. To ocena formułowana m.in. przez rzecznika praw obywatelskich, którą podziela duża część prawników. Twierdzą oni, że ten środek zapobiegawczy jest w naszym kraju nadużywany i apelują o zmiany w prawie. Być może niebawem ich apele zostaną wysłuchane. Na biurko prezydenta trafiła bowiem obszerna nowelizacja kodeksu postępowania karnego, która reformuje m.in. przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania. Choć wielu prawników czuje niedosyt, twierdząc że zmiany te nie są odpowiednio głębokie, to według resortu sprawiedliwości nowela skłoni sądy do bardziej roztropnego sięgania po tymczasowy areszt.

Rosną odszkodowania i zadośćuczynienia za błędy sądów i prokuratorów. Przyznano ponad 10 mln zł rekompensat

Wydaje się to niezbędne tym bardziej, że masowe stosowanie tymczasowego aresztowania prowadzi do licznych sytuacji, w których osoba podejrzana zostaje niesłusznie pozbawiona wolności. To zaś daje podstawę do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Z danych przekazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że w 2025 r. sądy zasądziły 10 mln 163 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. To kwota najwyższa w obecnej dekadzie. Oznacza też wzrost rekompensat o 1,5 mln w stosunku do 2024 r., o 2,3 mln w stosunku do 2023 r. i aż o 5,4 mln wobec sum z 2022 r.

Co istotne wzrosły też średnie kwoty wypłacane przez państwo ofiarom niesłusznego zatrzymania lub tymczasowego aresztowania. W ubiegłym roku łącznie 1 mln 994 tys. zł odszkodowań przyznano 35 osobom, co oznacza, że każda z nich otrzymała średnio niemal 57 tys. zł. To blisko dwa razy więcej niż rok wcześniej. Wyższe są też sumy zasądzanych zadośćuczynień. 103 osobom przyznano bowiem łącznie 8 mln 169 tys. zł. Średnie zadośćuczynienie wyniosło zatem ponad 79 tys. zł, co – jak wynika z danych MS – jest kwotą rekordową i o 24 proc. wyższą niż w 2024 r.

Więcej tymczasowych aresztowań i zatrzymań z czasów PiS, więcej odszkodowań.

– Wzrost przyznawanych rekompensat za niewątpliwe niesłuszne tymczasowe aresztowanie i zatrzymanie jest słuszny, przy czym nie jest zaskoczeniem – komentuje Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska. – Dotyczą one spraw sprzed kilku lat. Pamiętajmy, że po ponownym objęciu przez Zbigniewa Ziobrę stanowiska prokuratora generalnego w 2016 r., liczba tymczasowych aresztowań i zatrzymań dynamicznie rosła i od tamtej pory utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. Część z tych decyzji okazuje się błędnych i w konsekwencji przyznawane są rekompensaty – stwierdza Pilitowski.

Jak dodaje, wysokość odszkodowań i zadośćuczynień wiąże się też ze wzrostem wynagrodzeń oraz inflacją, bowiem sądy miarkują zasądzane kwoty m.in. utraconymi przez poszkodowanego dochodami.

Według Pilitowskiego rekompensaty za niesłuszne areszty i zatrzymania powinny być wysokie.

– Chodzi przede wszystkim o zwykłą przyzwoitość państwa wobec obywatela. Tymczasowe aresztowanie jest bardziej dotkliwe niż kara pozbawienia wolności orzekana za udowodnione popełnienie przestępstwa. Osoby, wobec których ten środek zapobiegawczy jest stosowany są bardziej izolowane i mają gorsze warunki niż skazani, osadzeni na karę pozbawienia wolności – mówi ekspert.

– Wysokie rekompensaty mogą też działać dyscyplinująco na organy władzy, żeby nie ryzykowały stosowania tych środków nadmiarowo, w sytuacjach kiedy są wątpliwości, czy wystarczy inny środek zapobiegawczy – dodaje.

Prawo do takich rekompensat przysługuje w sytuacjach uniewinnienia lub umorzenia sprawy. Co istotne, nie za każde niesłuszne aresztowanie albo zatrzymanie Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność. Zgodnie z art. 552 § 4 k.p.k. odszkodowanie i zadośćuczynienie należą się za niewątpliwie niesłuszne zastosowanie tych środków. A o tym, czy działania te były niewątpliwie niesłuszne i jaka rekompensata się za to należy, przesądza sąd karny.

Miliony złotych odszkodowań i zadośćuczynień. Za błędy wymiaru sprawiedliwości płacą podatnicy

Zdaniem Pilitowskiego sprawy te powinien jednak rozstrzygać sąd cywilny.

– To jest typowa materia cywilna. Sędziowie cywilni są lepiej przygotowani do rozpoznawania tego typu wniosków. Mają większe doświadczenie w rozpoznawaniu sporów cywilnych, posiadają też większą wiedzę o wysokości zasądzanych odszkodowań. Poza tym byliby bardziej bezstronni. Sędziowie karni orzekają bowiem o ewentualnych rekompensatach za błędy sądów karnych – wskazuje szef Court Watch.

W ostatnich dziesięciu latach zadośćuczynienia w takich sprawach kosztowały podatników blisko 77 mln zł, a kolejne niemal 34 mln zł odszkodowania. Rekordową rekompensatę 6 mln zł za niesłuszne osiem miesięcy spędzone w areszcie otrzymał w 2001 r. pomorski biznesmen. Cztery lata temu 300 tys. zł odszkodowania i 2 mln zł zadośćuczynienia zasądzono na rzecz byłego prezydenta Olsztyna, który przebywał w areszcie sześć miesięcy. Niemałe rekompensaty przyznawane są też za niesłuszne zatrzymania. To chociażby historia mężczyzny, który został zatrzymany na oczach rodziny i sąsiadów dzień po narodzinach swego dziecka. Za bezpodstawne zatrzymanie dostał 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Za błędy sędziów i prokuratorów płacą podatnicy, rekompensaty pokrywane są bowiem przez Skarb Państwa. Przepisy pozwalają jednak na odzyskanie tych pieniędzy. Podstawą jest art. 552 k.p.k., który daje możliwość wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec prokuratora czy sędziego.

– W przepisach rzeczywiście istnieje prawo do regresu w wysokości trzech pensji funkcjonariusza publicznego. Jednak nie znam żadnego przypadku, w którym prokurator albo sędzia zostałby pozwany w ramach roszczenia regresowego, co sprawia, że ten przepis jest martwy i nie dyscyplinuje sędziów i prokuratorów. Nie chodzi o automatyzm. Ludzie mają prawo do błędów, ale regresy powinny być stosowane w przypadkach ewidentnych, oczywistych nadużyć czy lekceważenia obowiązków, które skutkowały wypłatą za niewątpliwie niesłuszne aresztowanie czy zatrzymanie – stwierdza Pilitowski.

rp.pl

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *