Europejskie Centrum Odszkodowań z Legnicy samo przyznało dziś, że dalsze utrzymywanie dotychczasowej działalności nie ma już sensu. Spółka złożyła do Sądu Rejonowego w Legnicy wniosek o uchylenie układu zawartego w postępowaniu sanacyjnym oraz osobny wniosek o ogłoszenie upadłości. Formalnie decyzja należy jeszcze do sądu, ale z praktycznego punktu widzenia jest to obraz firmy, której plan ratunkowy właśnie się zawalił.
Najważniejsze nie jest jednak to, co stanie się ze spółką jako podmiotem gospodarczym, lecz to, co stało się z jej klientami. Od dawna opisywano przypadki osób poszkodowanych w wypadkach, którym ubezpieczyciele wypłacili pieniądze, ale środki te nie trafiały na czas do samych uprawnionych. Media relacjonowały historie ludzi, którzy miesiącami czekali na należne kwoty, nie mogli doprosić się kontaktu z firmą i zostawali bez pieniędzy potrzebnych na leczenie, rehabilitację czy zwykłe codzienne funkcjonowanie.
Skala problemu była liczona nie w pojedynczych przelewach, ale w dziesiątkach milionów złotych. Już w 2022 roku pisaliśmy o ponad 30 mln zł zaległości wobec klientów, a reportaż „Uwaga!” z września 2025 roku mówił wprost o tysiącach ofiar firmy, które nadal próbują odzyskać swoje pieniądze. W jednym z opisanych przypadków poszkodowana kobieta wskazywała, że bez należnego odszkodowania była zdana wyłącznie na publiczną opiekę zdrowotną, bo nie było jej stać na prywatne wizyty i szybszą rehabilitację.
Na tym tle szczególnie mocno wybrzmiewa fakt, że sama spółka jeszcze po zatwierdzeniu układu podkreślała, iż klienci mają zostać zaspokojeni w 100% należności głównej, a układ ma ustabilizować sytuację i otworzyć nowy etap działalności. Dziś, po tych zapewnieniach, zarząd wnosi już nie o dalsze wykonywanie układu, lecz o jego uchylenie i o upadłość. To dlatego dla wielu obserwatorów i poszkodowanych cała restrukturyzacja wygląda dziś bardziej jak odsuwanie problemu w czasie niż realne wyjście z kryzysu. To jest wniosek wynikający z sekwencji zdarzeń: obietnic pełnej spłaty, kolejnych relacji o klientach bez pieniędzy i obecnego wniosku o upadłość.
EuCO nie zostawia po sobie wyłącznie nieudanej historii biznesowej. Zostawia przede wszystkim ludzi, którzy po wypadkach i tragediach życiowych mieli otrzymać pomoc, a zamiast tego przez lata słyszeli o procedurach, układach, ratach i restrukturyzacji. Dla nich to nie jest giełdowy komunikat ani techniczny spór o przyszłość spółki. Dla nich to są niewypłacone pieniądze, których potrzebowali wtedy, kiedy były naprawdę potrzebne i potrzebują ich także dzisiaj.