Sprzedał uszkodzony samochód za 10 tys. zł. Sąd uznał, że jego rynkowa wartość wynosiła ponad dwa razy tyle

Sąd Rejonowy w Ciechanowie w wyroku z 4 sierpnia 2026 r., sygn. I C 566/23, rozstrzygnął interesujący spór dotyczący sposobu obliczania odszkodowania z OC po sprzedaży uszkodzonego samochodu. Orzeczenie zostało opublikowane 3 września 2026 r.

Poszkodowany nie zdecydował się na naprawę samochodu. Sprzedał pojazd w stanie uszkodzonym za 10 tys. zł i następnie domagał się od zakładu ubezpieczeń dopłaty do odszkodowania.

Biegły sądowy ustalił jednak, że wartość pojazdu przed wypadkiem wynosiła 29,3 tys. zł, natomiast jego rynkowa wartość po uszkodzeniu — 20,9 tys. zł. Oznaczało to rzeczywisty spadek wartości na poziomie 8,4 tys. zł.

Ubezpieczyciel wypłacił wcześniej 9 159,47 zł, dlatego sąd oddalił dodatkowe roszczenie.

Cena, za którą właściciel sprzedał wrak, nie musi być miarą szkody

Najciekawszy element sprawy dotyczy ceny sprzedaży samochodu. Poszkodowany rzeczywiście otrzymał za uszkodzony pojazd jedynie 10 tys. zł. Nie oznaczało to jednak, że ubezpieczyciel musi pokryć różnicę pomiędzy tą kwotą a wartością auta sprzed wypadku.

Biegły ustalił, że pojazd w stanie uszkodzonym był na rynku wart około 20,9 tys. zł. Sprzedaż za mniej niż połowę tej wartości była więc ekonomiczną decyzją właściciela, której skutków nie można było automatycznie przerzucić na zakład ubezpieczeń.

To ważna wskazówka praktyczna. Poszkodowany ma obowiązek współdziałania przy ograniczaniu rozmiaru szkody. Jeżeli sprzedaje pozostałości pojazdu znacząco poniżej ich realnej wartości, różnica może nie zostać uznana za normalne następstwo wypadku.

Sąd nie zastosował również hipotetycznego pełnego kosztu naprawy

Biegły określił koszt hipotetycznej naprawy na ponad 18 tys. zł. Sąd nie przyjął jednak tej wartości jako automatycznej wysokości szkody.

Ponieważ samochód został sprzedany w stanie uszkodzonym, sąd zastosował metodę różnicową i porównał wartość pojazdu bezpośrednio przed szkodą z jego wartością rynkową po uszkodzeniu.

Sprawa wpisuje się w jeden z najważniejszych obecnie sporów w orzecznictwie dotyczącym OC komunikacyjnego: czy po faktycznej naprawie lub sprzedaży samochodu wysokość odszkodowania może nadal zostać ustalona na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy.

Sąd Najwyższy ma rozstrzygnąć problem w pełnym składzie Izby Cywilnej

Orzecznictwo Sądu Najwyższego w tej kwestii nie jest jednolite. W części uchwał większe znaczenie przypisywano rzeczywistemu stanowi majątku po naprawie lub sprzedaży, natomiast w innych dopuszczano dalsze posługiwanie się metodą kosztorysową.

Problem stał się na tyle istotny, że został przedstawiony całej Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 17/26. Rozstrzygnięcie może zasadniczo uporządkować tysiące sporów o dopłaty do odszkodowań z OC.

Sprzedając uszkodzony samochód, warto udokumentować jego rynkową wartość

Dla poszkodowanych praktyczny wniosek jest prosty. Jeżeli samochód ma zostać sprzedany przed zakończeniem postępowania likwidacyjnego, warto zgromadzić dowody potwierdzające realną wartość pozostałości: oferty zakupu, wyceny, aukcje czy inne dane rynkowe.

Sama umowa sprzedaży za określoną kwotę nie przesądza, że właśnie tyle warte były pozostałości. Jeżeli cena będzie rażąco zaniżona, różnica może pozostać po stronie właściciela pojazdu.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *