Sąd Rejonowy w Słupcy w wyroku z 6 lipca 2026 r., sygn. I C 109/26, rozstrzygnął praktyczny spór dotyczący kosztów holowania samochodu po kolizji. Uzasadnienie orzeczenia zostało opublikowane w SAOS 4 września 2026 r.
Uszkodzony samochód nie nadawał się do dalszej jazdy i został przewieziony lawetą do zakładu naprawczego. Koszt usługi wyniósł 1 895,68 zł. Ubezpieczyciel sprawcy uznał jednak tylko 642,56 zł, twierdząc, że holowanie można było zorganizować znacznie taniej. Sąd zasądził brakujące 1 253,12 zł wraz z odsetkami.
Poszkodowany nie musi szukać najtańszej lawety na rynku
Osoba poszkodowana ma obowiązek podejmowania rozsądnych działań zmierzających do ograniczenia rozmiaru szkody. Nie oznacza to jednak, że po wypadku musi porównywać dziesiątki ofert i wybierać najtańszą możliwą usługę.
Szczególnie bezpośrednio po kolizji najważniejsze jest bezpieczne usunięcie niesprawnego pojazdu z drogi i przewiezienie go do odpowiedniego miejsca. Koszt powinien być racjonalny i odpowiadać stawkom rynkowym, ale nie musi być najniższy dostępny na rynku.
Ubezpieczyciel musi wykazać, że tańsza alternatywa była rzeczywiście dostępna
Samo późniejsze przedstawienie własnej kalkulacji nie wystarczyło.
Jeżeli zakład ubezpieczeń chce ograniczyć świadczenie, argumentując, że sam mógł zorganizować holowanie taniej, powinien wykazać, że konkretna oferta była realnie dostępna dla poszkodowanego w chwili powstania potrzeby.
Znaczenie ma m.in. czas dojazdu lawety, możliwość przewiezienia samochodu do właściwego warsztatu, dostępność usługi oraz jej warunki. Nie wystarczy więc stwierdzenie już po zdarzeniu, że „na rynku można znaleźć taniej”.
Podobne zasady występują przy pojazdach zastępczych
Mechanizm przypomina spory dotyczące najmu samochodu zastępczego.
Ubezpieczyciele często powołują się na stawki współpracujących z nimi wypożyczalni. Takie argumenty mogą mieć znaczenie, jeżeli poszkodowanemu faktycznie i odpowiednio wcześnie przedstawiono konkretną ofertę.
Znacznie trudniejsze do zaakceptowania jest obniżenie odszkodowania dopiero po wszystkim, na podstawie hipotetycznej możliwości skorzystania z tańszej usługi, o której poszkodowany wcześniej nie wiedział.
Dokumentacja holowania może przesądzić o dopłacie
Po wypadku warto zachować fakturę oraz dokument zawierający trasę holowania, miejsce odbioru i dostarczenia pojazdu, liczbę kilometrów oraz informacje o stanie samochodu.
Jeżeli ubezpieczyciel proponował własną lawetę, warto zachować również całą korespondencję i informacje dotyczące warunków tej oferty.
Choć w sprawie I C 109/26 różnica wynosiła niewiele ponad 1,2 tys. zł, problem dotyczy ogromnej liczby szkód komunikacyjnych. Przy dłuższym holowaniu lub specjalistycznym transporcie sporne kwoty mogą być znacznie wyższe.