Opieka rodziny też kosztuje. Sąd: nie 13,80 zł, lecz 26 zł za godzinę i pełne 181 godzin pomocy

Nieodpłatna pomoc świadczona osobie poszkodowanej przez rodzinę lub znajomych ma konkretną wartość ekonomiczną i może stanowić element należnego odszkodowania. Potwierdza to wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 7 września 2026 r., sygn. III Ca 2125/25.

Spór dotyczył kobiety, która po wypadku przez określony czas potrzebowała pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Część tej opieki zapewniały jej bezpłatnie matka oraz koleżanki. Sąd ustalił, że pomoc była rzeczywiście potrzebna przez łącznie 181 godzin. Problemem pozostawała jednak stawka, według której należało ją wycenić.

Sąd pierwszej instancji zastosował 13,80 zł za godzinę. Sąd odwoławczy uznał tę wartość za zbyt niską i nieodpowiadającą realiom rynkowym. Za właściwy punkt odniesienia przyjął 26 zł za godzinę, czyli stawkę zbliżoną do kosztu podstawowych usług opiekuńczych.

Rodzina pomagała bezpłatnie, ale szkoda nadal istniała

To najważniejszy element orzeczenia. Poszkodowany nie musi zatrudniać zawodowej opiekunki i przedstawiać rachunków, aby móc dochodzić kosztów pomocy innych osób.

Jeżeli wskutek wypadku człowiek nie jest w stanie samodzielnie wykonać czynności, które wcześniej wykonywał bez pomocy, powstaje rzeczywista potrzeba opieki. Fakt, że obowiązki te przejęli rodzice, dzieci, małżonek czy znajomi, nie powinien prowadzić do zmniejszenia odpowiedzialności sprawcy.

W przeciwnym razie sprawca lub jego ubezpieczyciel korzystałby finansowo tylko dlatego, że rodzina poszkodowanego zdecydowała się pomagać bez wynagrodzenia.

181 godzin opieki trzeba było wycenić według realnej wartości usługi

Sąd ustalił nie tylko samą potrzebę pomocy, ale również jej wymiar czasowy. Łącznie chodziło o 181 godzin.

Przy stawce 13,80 zł wartość tej pomocy byłaby znacznie niższa niż przyjęta ostatecznie przez sąd. Po zastosowaniu stawki 26 zł za godzinę koszt opieki wyniósł 4706 zł.

W rezultacie wyrok został podwyższony o dalsze 2705 zł.

Na pierwszy rzut oka różnica w stawce godzinowej może wydawać się niewielka. Przy kilkuset godzinach opieki prowadzi jednak do istotnej różnicy w wysokości należnego świadczenia. W cięższych sprawach, w których poszkodowany potrzebuje pomocy przez kilka godzin dziennie przez wiele miesięcy lub lat, sposób ustalenia stawki może przesądzać o dziesiątkach albo setkach tysięcy złotych.

Stawka minimalna nie musi odpowiadać rzeczywistej wartości opieki

Sąd zakwestionował przyjęcie bardzo niskiej stawki oderwanej od rzeczywistych kosztów usług opiekuńczych. Przy wycenie można odnosić się m.in. do lokalnych stawek usług świadczonych przez ośrodki pomocy społecznej albo podmioty komercyjne.

Nie oznacza to oczywiście, że w każdej sprawie właściwa będzie dokładnie kwota 26 zł za godzinę. Stawki różnią się w zależności od miejscowości, okresu, zakresu pomocy i rodzaju potrzeb poszkodowanego.

Najważniejsze jest to, aby przyjęta kwota miała rzeczywiste uzasadnienie ekonomiczne, a nie była arbitralnie zaniżonym przelicznikiem stosowanym przez ubezpieczyciela.

Najpierw trzeba ustalić zakres potrzebnej pomocy

W sporze o koszty opieki równie ważna jak stawka jest liczba godzin. Nie wystarczy ogólnie stwierdzić, że rodzina pomagała poszkodowanemu.

Trzeba wykazać, przy jakich czynnościach pomoc była konieczna i jak długo trwał okres ograniczonej samodzielności. Znaczenie mogą mieć opinie biegłych lekarzy, dokumentacja medyczna i zeznania osób faktycznie sprawujących opiekę.

Pomoc może obejmować m.in. przygotowanie posiłków, higienę osobistą, ubieranie, zakupy, sprzątanie, dojazdy do lekarza czy asekurację przy przemieszczaniu się. Przy bardzo ciężkich obrażeniach zakres potrzeb może być oczywiście znacznie większy.

Przy trwałej potrzebie opieki w grę może wchodzić renta

Jeżeli pomoc była konieczna tylko przez kilka tygodni lub miesięcy, jej wartość można rozliczyć jako dotychczas poniesioną szkodę. Jeżeli natomiast stan zdrowia powoduje stałą potrzebę pomocy innych osób, pojawia się możliwość dochodzenia renty z tytułu zwiększonych potrzeb.

Nie jest konieczne wcześniejsze faktyczne wydawanie całej kwoty na profesjonalnych opiekunów. Istotne jest wykazanie samego zwiększenia potrzeb wynikającego ze szkody na osobie.

To szczególnie ważne przy ciężkich urazach neurologicznych, uszkodzeniach narządu ruchu czy innych następstwach powodujących trwałą utratę samodzielności.

Ubezpieczyciel nie może oszczędzać dlatego, że pomaga rodzina

Wyrok III Ca 2125/25 jest kolejnym praktycznym potwierdzeniem zasady, która w sprawach szkód osobowych ma ogromne znaczenie. Bezpłatna pomoc bliskich nie jest pomocą „bez wartości”.

Jeżeli poszkodowany rzeczywiście wymagał opieki, jej ekonomiczny koszt stanowi element szkody niezależnie od tego, czy pieniądze faktycznie trafiły do członka rodziny.

Przy likwidacji szkody warto więc dokładnie policzyć zarówno godziny potrzebnej pomocy, jak i rzeczywistą lokalną stawkę za podobne usługi. Kilka złotych różnicy na godzinie przy długotrwałej opiece może całkowicie zmienić wysokość należnego odszkodowania.

Źródło: Sąd Okręgowy w Łodzi, wyrok z 7 września 2026 r., sygn. III Ca 2125/25.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *