Utracony zysk po pożarze. Odbudowa hali nie oznacza końca szkody, a rok ochrony BI może być za krótki

Po dużym pożarze przedsiębiorstwa odszkodowanie za zniszczoną halę, maszyny i wyposażenie może być tylko częścią rzeczywistej szkody. Drugim, często znacznie trudniejszym do wyliczenia problemem są utracone przychody i zyski w okresie, w którym firma nie może normalnie funkcjonować.

Temu właśnie służą ubezpieczenia Business Interruption, czyli BI. Mają chronić wynik finansowy przedsiębiorstwa po zdarzeniu objętym ubezpieczeniem majątkowym. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy ustalony w polisie okres odpowiedzialności kończy się szybciej niż rzeczywiste ekonomiczne następstwa szkody. Firma może bowiem odbudować halę i uruchomić maszyny, a mimo to przez kolejne miesiące nadal nie osiągać obrotów sprzed pożaru.

Odbudowana hala nie oznacza automatycznie odbudowanego biznesu

W klasycznym ubezpieczeniu majątkowym podstawowym celem jest odtworzenie zniszczonego mienia. Po pożarze trzeba odbudować budynek, kupić urządzenia, odtworzyć instalacje i ponownie uruchomić produkcję.

Z perspektywy ekonomicznej to jednak często dopiero pierwszy etap powrotu do normalności. Przedsiębiorstwo może potrzebować dodatkowego czasu na odbiory techniczne, certyfikacje, odtworzenie zapasów, ponowne uruchomienie łańcuchów dostaw czy odzyskanie klientów, którzy w czasie przestoju przenieśli zamówienia do konkurencji. Dlatego moment fizycznego zakończenia odbudowy nie musi odpowiadać momentowi zakończenia szkody ekonomicznej.

Roczny okres odszkodowawczy może zakończyć się w najgorszym momencie

W polisach BI bardzo ważnym parametrem jest maksymalny okres odszkodowawczy. Często wynosi on 12 miesięcy.

Przy niewielkiej awarii może to być okres w zupełności wystarczający. Przy dużym pożarze zakładu produkcyjnego rok może jednak skończyć się wtedy, gdy przedsiębiorstwo dopiero zaczyna odzyskiwać swoją wcześniejszą pozycję. Jeżeli polisa przewiduje odpowiedzialność tylko przez 12 miesięcy, ubezpieczyciel może zakończyć wypłatę mimo tego, że realny wpływ szkody na wyniki firmy trwa nadal. Dlatego maksymalnego okresu odszkodowawczego nie powinno się wybierać automatycznie wyłącznie dlatego, że wariant 12-miesięczny jest tańszy.

Utracony zysk trzeba policzyć, a nie tylko zadeklarować

Roszczenie z tytułu Business Interruption wymaga wykazania, jak wyglądałyby wyniki przedsiębiorstwa, gdyby do szkody nie doszło. Trzeba więc odtworzyć hipotetyczny scenariusz działalności. Analizowane są wyniki z wcześniejszych okresów, sezonowość, portfel zamówień, kontrakty, marże, koszty stałe oraz sytuacja rynkowa.

To właśnie na tym etapie pojawiają się często największe spory z ubezpieczycielem. Firma może twierdzić, że straciła wielomilionowy zysk, podczas gdy zakład ubezpieczeń będzie wskazywał na spadek popytu, problemy branży albo inne czynniki, które wpłynęłyby na wyniki nawet bez pożaru.

Roszczenie o utracone korzyści wymaga więc bardzo dobrej dokumentacji finansowej.

Problemem są również klienci utraceni podczas przestoju

Po pożarze kontrahenci nie zawsze mogą czekać przez kilka czy kilkanaście miesięcy, aż przedsiębiorstwo wznowi produkcję. Część z nich znajduje innego dostawcę i nie wraca nawet po odbudowie zakładu. To właśnie jeden z powodów, dla których szkoda ekonomiczna może trwać dłużej niż fizyczna odbudowa mienia.

Firma może mieć już sprawne maszyny i pracowników gotowych do pracy, ale portfel zamówień nadal pozostaje znacznie mniejszy niż przed zdarzeniem. Powrót na wcześniejszy poziom sprzedaży wymaga czasu, marketingu i odbudowy relacji biznesowych.

Jeżeli okres odpowiedzialności BI już się skończył, część tych strat może pozostać poza zakresem ochrony.

Dodatkowym problemem może być bank i finansowanie działalności

Duża szkoda wpływa także na płynność. Przedsiębiorstwo musi ponosić koszty wynagrodzeń, energii, leasingów, kredytów czy najmu, mimo ograniczonych przychodów. Jeżeli prawa z polisy zostały scedowane na bank, sposób dysponowania świadczeniem może dodatkowo komplikować odbudowę firmy. Również dostawcy po dużym zdarzeniu mogą ograniczyć kredyt kupiecki i zażądać przedpłat.

W rezultacie przedsiębiorstwo potrzebuje więcej kapitału obrotowego właśnie w okresie, w którym generuje najmniej przychodów.

Dobrze skonstruowana ochrona BI powinna być analizowana również z tej perspektywy.

Najważniejszy jest czas potrzebny do odzyskania wyniku, a nie tylko naprawy budynku

Przy wyborze polisy przedsiębiorca powinien więc odpowiedzieć na pytanie, ile naprawdę zajęłoby przywrócenie firmy do poziomu ekonomicznego sprzed dużej szkody.

Dla jednego przedsiębiorstwa wystarczy kilka miesięcy. W innym przypadku dostawa specjalistycznej maszyny może zająć rok, a ponowne zdobycie klientów kolejne pół roku.

Wtedy 12-miesięczny okres BI może okazać się dalece niewystarczający.

Po dużej szkodzie trzeba prowadzić dwa równoległe rozliczenia

Jedno dotyczy mienia: budynku, maszyn, wyposażenia i zapasów. Drugie dotyczy skutków ekonomicznych przerwy w działalności.

To dwa różne rodzaje szkody i wymagają odmiennego sposobu dokumentowania. W przypadku BI szczególnie ważne są księgi rachunkowe, historia sprzedaży, marże, zamówienia oraz dane pozwalające pokazać, jak firma funkcjonowałaby bez zdarzenia.

Dlatego po dużym pożarze nie należy kończyć analizy na pytaniu, ile będzie kosztowała odbudowa hali. Czasami znacznie większa szkoda powstaje dlatego, że przez wiele miesięcy przedsiębiorstwo nie może zarabiać tak jak wcześniej.

Źródło: aktualne analizy rynku ubezpieczeń Business Interruption dotyczące okresu odszkodowawczego i szkód wynikających z długotrwałej przerwy w działalności przedsiębiorstwa.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *