Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 3 września 2026 r., nr 0113-KDWPT.4011.402.2026.2.KSM, odniósł się do skutków podatkowych ugody, w której pracodawca miał zapłacić byłemu pracownikowi 260 tys. zł. Strony określiły tę kwotę jako odszkodowanie za powstałą szkodę i krzywdę, podkreślając jednocześnie, że nie stanowi ona wynagrodzenia za pracę ani rekompensaty utraconych zarobków.
Takie sformułowanie nie przekonało jednak organu podatkowego. KIS uznała, że świadczenie nie korzysta ze zwolnienia z podatku dochodowego. Decydujące okazało się nie to, jak strony nazwały wypłatę, lecz z czego rzeczywiście wynikał obowiązek jej zapłaty i jaki charakter prawny miała zawarta ugoda.
Słowo „odszkodowanie” w ugodzie nie tworzy automatycznie zwolnienia podatkowego
W praktyce negocjacyjnej często zakłada się, że określenie określonej kwoty mianem odszkodowania lub zadośćuczynienia pozwoli zastosować korzystniejsze zasady podatkowe. Interpretacja z 3 września pokazuje, że takie podejście jest ryzykowne. Organ podatkowy analizuje rzeczywistą podstawę świadczenia, a nie wyłącznie jego nazwę.
W tej sprawie wypłata 260 tys. zł miała wynikać z wzajemnych ustępstw stron służących zakończeniu sporu dotyczącego stosunku pracy. KIS zwróciła uwagę, że przepisy prawa pracy nie ustanawiały w opisanej sytuacji odszkodowania o parametrach odpowiadających świadczeniu uzgodnionemu przez strony. Sama ugoda nie mogła więc wykreować zwolnienia podatkowego, którego nie przewidywała ustawa.
Dwie ugody na tę samą kwotę mogą mieć zupełnie inną wartość netto
Problem ma bardzo duże znaczenie praktyczne przy wysokich ugodach. Jeżeli strony uzgodnią 260 tys. zł, ale świadczenie zostanie następnie opodatkowane, rzeczywista kwota pozostająca u poszkodowanego będzie istotnie niższa. Z perspektywy negocjacji nie wystarczy zatem ustalić kwoty brutto. Trzeba również przewidzieć jej skutki podatkowe.
Warto zestawić tę interpretację z korzystnym stanowiskiem KIS z 7 sierpnia 2026 r. dotyczącym ugody po zakażeniu szpitalnym. W tamtej sprawie zwolnieniem objęto zarówno 120 tys. zł zadośćuczynienia, jak i 80 tys. zł odszkodowania wypłacanych z OC szpitala. Różnica pokazuje, że o podatku decyduje przede wszystkim źródło roszczenia i podstawa prawna wypłaty, a nie samo użycie określonego słowa w ugodzie.
Podatek powinien być elementem strategii ugodowej, a nie problemem sprawdzanym po podpisaniu porozumienia
Przed podpisaniem ugody warto rozdzielić poszczególne roszczenia i dokładnie wskazać ich podstawy. Inaczej należy analizować zadośćuczynienie za krzywdę, inaczej odszkodowanie odpowiadające rzeczywistej szkodzie, a jeszcze inaczej kwotę będącą wyłącznie wynikiem kompromisu stron kończącego spór.
Przy świadczeniach liczonych w setkach tysięcy złotych kwalifikacja podatkowa może mieć równie duże znaczenie jak sama wysokość ustępstw negocjacyjnych. Błąd na tym etapie może oznaczać, że pozornie korzystna ugoda okaże się po opodatkowaniu znacznie mniej atrakcyjna.