412 998,80 zł za zakażenie szpitalne. 300 tys. zł za krzywdę i dodatkowe 50 tys. zł za naruszenie praw pacjenta

Ponad 412 tys. zł zasądzono w prawomocnie zakończonej sprawie pacjenta, u którego podczas hospitalizacji doszło do zakażenia wielooporną bakterią Acinetobacter baumannii. Szczególnie interesująca jest struktura świadczeń: obok 300 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę sąd przyznał odrębne 50 tys. zł za naruszenie praw pacjenta oraz niemal 63 tys. zł odszkodowania obejmującego m.in. koszty leczenia, sprzętu i opieki osób trzecich.

Sprawa zakończyła się prawomocnie przeciwko szpitalowi i jego ubezpieczycielowi PZU. Pacjent początkowo trafił do szpitala po urazie głowy. Przez pierwszych kilka dni jego stan się poprawiał. Później doszło jednak do zakażenia, które według ustaleń pozostawało w związku z wkłuciem obwodowym pozostawionym przez siedem dni.

Następstwa były dramatyczne: sepsa, neuroinfekcja, całkowita niesamodzielność i 100-procentowy uszczerbek na zdrowiu. Pacjent ostatecznie zmarł.

300 tys. zł za krzywdę i osobno 50 tys. zł za naruszenie praw pacjenta

Najważniejszym elementem sprawy jest rozdzielenie dwóch różnych podstaw kompensacji. Sąd przyznał 300 tys. zł zadośćuczynienia za cierpienie i następstwa zdrowotne związane z zakażeniem. Niezależnie od tego zasądził 50 tys. zł za naruszenie praw pacjenta.

To bardzo istotne praktycznie, ponieważ naruszenie praw pacjenta nie zawsze jest wyłącznie dodatkowym argumentem wzmacniającym żądanie podstawowego zadośćuczynienia. W odpowiednich okolicznościach może stanowić podstawę odrębnego świadczenia pieniężnego.

Opieka osób trzecich została wyceniona osobno

Odszkodowanie w wysokości 62 998,80 zł obejmowało m.in. leki, środki pielęgnacyjne, sprzęt medyczny i koszty opieki. Sąd przyjął potrzebę opieki osób trzecich w wymiarze siedmiu godzin dziennie.

To kolejny przykład potwierdzający, że koszty pomocy bliskich nie powinny być ignorowane tylko dlatego, że rodzina faktycznie nie wystawiała poszkodowanemu rachunków za opiekę. Jeżeli stan zdrowia powoduje konieczność codziennej pomocy przy podstawowych czynnościach, wartość tej opieki stanowi realny element szkody.

Wysokość świadczenia zależy oczywiście od ustalonego zakresu potrzeb, czasu opieki i przyjętych stawek.

Przy ciężkiej szkodzie samo zadośćuczynienie to tylko jeden element roszczeń

Sprawa bardzo dobrze pokazuje, dlaczego przy poważnych błędach medycznych nie należy skupiać się wyłącznie na jednej kwocie zadośćuczynienia.

Pacjent może ponosić wydatki na leki, rehabilitację, środki higieniczne, specjalistyczny sprzęt, dostosowanie mieszkania czy pomoc innych osób. Jeżeli potrzeby mają charakter trwały, może również powstać roszczenie o rentę z tytułu zwiększonych potrzeb.

W praktyce pełne wyliczenie szkody wymaga więc dokładnego zestawienia wszystkich następstw ekonomicznych, a nie tylko procentowego uszczerbku na zdrowiu.

Pacjent zmarł w trakcie procesu, ale roszczenie o jego zadośćuczynienie nie zniknęło

Szczególnie ważny jest również aspekt spadkowy.

Powództwo o zadośćuczynienie zostało wniesione jeszcze za życia pacjenta. Po jego śmierci postępowanie było kontynuowane przez spadkobierców. Ma to zasadnicze znaczenie ze względu na art. 445 § 3 k.c. Roszczenie o zadośćuczynienie co do zasady jest ściśle związane z osobą poszkodowanego, ale przechodzi na spadkobierców, jeżeli zostało uznane na piśmie albo powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego.

W ciężkich sprawach medycznych moment wniesienia pozwu może więc mieć bardzo poważne konsekwencje dla późniejszej sytuacji rodziny.

Odpowiedzialność objęła również ubezpieczyciela szpitala

Roszczenie skierowano nie tylko przeciwko placówce medycznej, ale również przeciwko PZU jako ubezpieczycielowi. To ważne praktycznie, ponieważ przy wysokich szkodach osobowych zdolność faktycznego wykonania wyroku ma ogromne znaczenie. Ubezpieczenie OC podmiotu leczniczego jest jednym z podstawowych źródeł finansowania świadczeń należnych pacjentom po błędach i zdarzeniach medycznych.

Sprawa pokazuje, jak szeroko trzeba liczyć szkodę medyczną

Łączna kwota 412 998,80 zł nie wynikała z jednego świadczenia. Była sumą kilku niezależnych elementów odpowiadających różnym następstwom zdarzenia. To bardzo dobry przykład, że przy ciężkim zakażeniu szpitalnym trzeba osobno analizować krzywdę pacjenta, naruszenie jego praw, rzeczywiście poniesione wydatki, opiekę, przyszłe potrzeby i inne konsekwencje zdrowotne. Publicznie dostępny opis sprawy pochodzi od kancelarii prowadzącej postępowanie i nie wskazuje sygnatury ani daty wyroku Sądu Apelacyjnego, dlatego te elementy wymagają ostrożności przy powoływaniu orzeczenia jako precedensu.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *