Dziecko bez kasku uległo wypadkowi? Ubezpieczyciel nie może automatycznie obniżyć odszkodowania

Rzecznik Finansowy i Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zwrócili uwagę na zasady odpowiedzialności za wypadki z udziałem dzieci poruszających się rowerami, hulajnogami elektrycznymi oraz urządzeniami transportu osobistego.

Temat nabiera szczególnego znaczenia po zmianach przepisów dotyczących obowiązku korzystania z kasku.

Z punktu widzenia odszkodowań najważniejsza jest jednak bardzo istotna zasada: brak kasku nie oznacza automatycznie prawa ubezpieczyciela do obniżenia świadczenia.

Najpierw trzeba wykazać wpływ braku kasku na obrażenia

W sporach o odszkodowanie może pojawić się zarzut przyczynienia poszkodowanego na podstawie art. 362 Kodeksu cywilnego.

Nie wystarczy jednak samo wykazanie, że dziecko naruszyło określony obowiązek.

Ubezpieczyciel powinien udowodnić, że brak kasku rzeczywiście przyczynił się do powstania konkretnych obrażeń albo zwiększył ich zakres.

Jeżeli dziecko doznało np. złamania nogi, sam brak kasku trudno powiązać z rozmiarem tego urazu.

Inaczej może wyglądać sytuacja przy poważnym urazie głowy, jeżeli opinia medyczna lub rekonstrukcyjna pozwoli wykazać, że prawidłowo użyty kask ograniczyłby następstwa wypadku.

Nie ma automatycznego procentu obniżenia świadczenia

Nieprawidłowa byłaby praktyka polegająca na przyjmowaniu z góry, że brak kasku oznacza np. 20 czy 30 proc. przyczynienia.

Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny.

Najpierw trzeba ustalić mechanizm powstania obrażeń, a następnie odpowiedzieć na pytanie, czy naruszenie obowiązku miało rzeczywisty wpływ na ich zakres.

Dopiero wtedy można rozważać ewentualne zmniejszenie należnego odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Przy dzieciach szczególnie ważny jest wiek

Wypadki z udziałem małoletnich wymagają dodatkowo uwzględnienia zasad dotyczących możliwości przypisania dziecku winy.

Dziecku poniżej 13. roku życia nie można przypisać winy na zasadach właściwych dla osoby dorosłej.

Nie oznacza to jednak, że jego zachowanie pozostaje zawsze całkowicie bez znaczenia.

W odpowiednim stanie faktycznym można badać obiektywny wpływ zachowania dziecka na powstanie lub zwiększenie szkody.

Trzeba jednak zachować szczególną ostrożność i uwzględnić wiek, stopień rozwoju oraz możliwość właściwego rozpoznania zagrożenia.

Zmodyfikowany e-rower może oznaczać zupełnie inny problem

Rzecznik Finansowy i UFG zwracają również uwagę na popularne modyfikacje rowerów elektrycznych i hulajnóg.

Po usunięciu ograniczeń prędkości lub zmianie parametrów napędu urządzenie może przestać spełniać ustawową definicję roweru czy hulajnogi.

W określonych przypadkach może zostać zakwalifikowane jako pojazd mechaniczny, dla którego wymagane jest obowiązkowe ubezpieczenie OC.

Jeżeli takiego ubezpieczenia nie ma, konsekwencje finansowe poważnego wypadku mogą być bardzo dotkliwe.

Po wypłacie świadczeń poszkodowanemu może bowiem powstać obowiązek ich zwrotu przez osobę odpowiedzialną.

Dobrowolne OC również trzeba dokładnie sprawdzić

Rodzice nie powinni automatycznie zakładać, że każda szkoda spowodowana przez dziecko zostanie pokryta z OC w życiu prywatnym.

Zakres ochrony wynika z konkretnej umowy i OWU.

Znaczenie mogą mieć m.in. wyłączenia dotyczące korzystania z określonych pojazdów, jazdy bez wymaganych uprawnień czy naruszenia przepisów.

Przy poważnym wypadku warto więc od początku ustalić parametry urządzenia, sposób jego modyfikacji, wiek i uprawnienia użytkownika oraz wszystkie dostępne umowy ubezpieczenia.

Najważniejsza zasada dla szkód osobowych pozostaje jednak taka: naruszenie obowiązku używania kasku nie jest samo w sobie podstawą do automatycznego obniżenia świadczenia. Konieczny jest rzeczywisty związek pomiędzy tym naruszeniem a powstałą szkodą.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *