Po kolizji ubezpieczyciel może być zobowiązany do zwrotu kosztu nowego fotelika. Rzecznik Finansowy kwestionuje odmowy i amortyzację

Rzecznik Finansowy zwrócił uwagę na coraz częstsze spory dotyczące zwrotu kosztów wymiany fotelików samochodowych po wypadkach i kolizjach.

Część zakładów ubezpieczeń odmawia zapłaty, jeżeli na foteliku nie widać pęknięć lub innych mechanicznych uszkodzeń. Innym sposobem ograniczania wypłat jest stosowanie amortyzacji ze względu na wiek używanego fotelika.

Rzecznik Finansowy kwestionuje takie automatyczne podejście.

Jeżeli zgodnie z zaleceniem producenta fotelik uczestniczący w kolizji powinien zostać wycofany z użytkowania, koszt jego wymiany może stanowić element szkody objętej OC sprawcy.

Brak widocznych uszkodzeń nie przesądza o bezpieczeństwie

Fotelik jest urządzeniem bezpieczeństwa.

W czasie kolizji jego konstrukcja może zostać poddana znacznym przeciążeniom, mimo że na pierwszy rzut oka nie widać pęknięcia czy deformacji.

Mogą powstać uszkodzenia strukturalne niewidoczne bez specjalistycznego badania.

Dlatego wielu producentów przewiduje konieczność wymiany fotelika po określonym rodzaju zdarzenia drogowego.

Jeżeli producent wyraźnie wskazuje, że po kolizji urządzenie powinno zostać wycofane z użytkowania, trudno wymagać od rodzica, aby nadal przewoził w nim dziecko tylko dlatego, że ubezpieczyciel nie stwierdził widocznych uszkodzeń.

Liczy się możliwość dalszego bezpiecznego użytkowania

Szkoda majątkowa nie musi polegać wyłącznie na fizycznym zniszczeniu przedmiotu.

Jeżeli wskutek wypadku rzecz traci możliwość dalszego bezpiecznego wykorzystania zgodnie ze swoim przeznaczeniem, może dojść do powstania uszczerbku majątkowego.

W przypadku fotelika jego podstawową funkcją jest ochrona zdrowia i życia dziecka.

Jeżeli po kolizji nie można zagwarantować zachowania tej funkcji, pozostawienie starego urządzenia nie przywraca sytuacji sprzed szkody.

Problem z amortyzacją

Drugi częsty spór dotyczy wieku fotelika.

Ubezpieczyciel może argumentować, że skoro urządzenie było używane przez kilka lat, nie powinien finansować zakupu nowego w pełnej wysokości.

Rzecznik Finansowy zwraca jednak uwagę na podstawową funkcję odszkodowania: powinno ono umożliwić przywrócenie sytuacji odpowiadającej tej sprzed zdarzenia.

Jeżeli na rynku nie można nabyć używanego fotelika z wiarygodnie udokumentowaną historią, gwarantującego poziom bezpieczeństwa odpowiadający urządzeniu przed wypadkiem, mechaniczne potrącenie amortyzacji może prowadzić do zaniżenia świadczenia.

Poszkodowany nie powinien dopłacać do bezpieczeństwa dziecka

W praktyce wypłata jedynie części ceny nowego fotelika oznacza, że rodzic musi z własnych środków pokryć pozostałą kwotę.

Powstaje więc pytanie, dlaczego ekonomiczne konsekwencje zdarzenia spowodowanego przez inną osobę miałyby w tej części pozostać po stronie poszkodowanego.

Jeżeli zakup nowego fotelika jest obiektywnie konieczny do przywrócenia bezpiecznej możliwości przewożenia dziecka, jego uzasadniony koszt powinien być analizowany jako element szkody.

Co zabezpieczyć po wypadku

Nie warto od razu wyrzucać fotelika.

Należy wykonać jego zdjęcia, zachować dowód zakupu, oznaczenie modelu i numer seryjny oraz zabezpieczyć instrukcję producenta.

Szczególnie cenne jest oficjalne stanowisko producenta wskazujące, czy po określonym rodzaju kolizji dany model wymaga wymiany.

Tak przygotowana dokumentacja znacznie utrudnia ubezpieczycielowi sprowadzenie sporu do stwierdzenia, że „na foteliku nic nie widać”.

Stanowisko Rzecznika Finansowego wzmacnia argumentację poszkodowanych: przy fotelikach samochodowych trzeba oceniać nie tylko widoczne uszkodzenia, lecz przede wszystkim dalsze bezpieczeństwo urządzenia i możliwość rzeczywistego przywrócenia stanu sprzed wypadku.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *