Dowód rejestracyjny został w skradzionym samochodzie. Ubezpieczyciel i tak ma zapłacić 115 tys. zł z AC

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 28 maja 2026 r., sygn. XVI GC 976/23, rozpoznawał spór dotyczący odmowy wypłaty odszkodowania z autocasco po kradzieży samochodu.

W pojeździe pozostawiono dowód rejestracyjny.

Ubezpieczyciel uznał, że naruszono obowiązki wynikające z Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, i odmówił wypłaty świadczenia.

Sąd nie zaakceptował takiego stanowiska i zasądził 115 tys. zł odszkodowania wraz z odsetkami.

Samo naruszenie OWU nie zawsze wystarcza

W dobrowolnych ubezpieczeniach autocasco treść OWU ma podstawowe znaczenie.

Nie oznacza to jednak, że każde naruszenie zapisanego w nich obowiązku automatycznie powoduje utratę całej ochrony ubezpieczeniowej.

Postanowienia wyłączające odpowiedzialność zakładu stanowią wyjątek od zasadniczego obowiązku wypłaty świadczenia i powinny być interpretowane z uwzględnieniem ich treści oraz celu.

W konkretnej sprawie istotne było nie tylko to, czy dokument pozostał w samochodzie, ale przede wszystkim to, jakie znaczenie miało to dla samej kradzieży.

Dowód rejestracyjny nie uruchamia samochodu

Sąd zwrócił uwagę, że pozostawienie dowodu rejestracyjnego nie ułatwia samo w sobie pokonania zabezpieczeń pojazdu.

Dokument nie zastępuje kluczyka, nie wyłącza immobilizera i nie umożliwia uruchomienia samochodu.

Ubezpieczyciel nie wykazał, aby obecność dowodu rejestracyjnego w schowku przyczyniła się do kradzieży.

Nie wykazał również, aby zwiększyła rozmiar powstałej szkody.

Dowód rejestracyjny nie jest dokumentem własności

Istotne było również to, że dowód rejestracyjny nie jest dokumentem przesądzającym o własności samochodu.

Samo posiadanie go przez złodzieja nie powoduje więc automatycznie, że może on skutecznie rozporządzać pojazdem jak właściciel.

To kolejny argument przeciwko traktowaniu pozostawienia dokumentu jako okoliczności automatycznie zwalniającej ubezpieczyciela z odpowiedzialności.

Potrzebny jest związek z wypadkiem ubezpieczeniowym

Wyrok pokazuje szerszy problem występujący w sporach z AC.

Zakłady ubezpieczeń mogą powoływać się na różnego rodzaju obowiązki prewencyjne dotyczące dokumentów, kluczyków, alarmów, zabezpieczeń czy miejsca przechowywania samochodu.

Przy ocenie odmowy warto jednak sprawdzić nie tylko samo brzmienie postanowienia OWU.

Istotne może być także to, czy zarzucane zachowanie rzeczywiście pozostawało w związku z wystąpieniem wypadku ubezpieczeniowego.

Nie każde formalne uchybienie ma taką samą wagę.

Każde OWU trzeba analizować indywidualnie

Wyroku nie można interpretować jako generalnej zasady, że pozostawienie dokumentów w samochodzie jest zawsze całkowicie obojętne.

Treść poszczególnych umów może się różnić.

Odmienne mogą być również okoliczności konkretnej kradzieży.

Jeżeli określone zachowanie ubezpieczonego rzeczywiście ułatwiło zabór pojazdu albo uniemożliwiło wykonanie obowiązków wobec ubezpieczyciela, ocena prawna może być inna.

115 tys. zł mimo odmowy ubezpieczyciela

W sprawie XVI GC 976/23 formalny argument dotyczący pozostawienia dowodu rejestracyjnego nie wystarczył do odmowy świadczenia.

Sąd zasądził pełne 115 tys. zł wraz z należnymi odsetkami.

Orzeczenie stanowi więc kolejny przykład pokazujący, że przy odmowie wypłaty z AC warto dokładnie badać nie tylko to, który punkt OWU wskazał zakład ubezpieczeń, ale również rzeczywiste znaczenie zarzucanego naruszenia dla powstania szkody.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *