Sąd Okręgowy w Łodzi w sprawie III Ca 3040/25 utrzymał rozstrzygnięcie przyznające wnukowi 20 tys. zł zadośćuczynienia po śmierci babci. Kwota ta była jednak już obniżona z powodu 50-procentowego przyczynienia się zmarłej do zdarzenia.
Oznacza to, że sąd oceniał rzeczywistą wartość krzywdy na poziomie co najmniej 40 tys. zł, a dopiero później zastosował redukcję wynikającą z zachowania osoby zmarłej. Ubezpieczyciel kwestionował nawet tę kwotę i domagał się dalszego obniżenia świadczenia, ale jego apelacja została oddalona.
Sprawa jest interesująca zarówno ze względu na relację wnuk–babcia, jak i sposób zastosowania przyczynienia.
Wnuk może należeć do kręgu najbliższych członków rodziny
Zadośćuczynienie po śmierci osoby bliskiej nie jest ograniczone wyłącznie do małżonka, dzieci czy rodziców. Decydujące znaczenie ma rzeczywisty charakter więzi, a nie sam formalny stopień pokrewieństwa.
W tej sprawie babcia zajmowała się wnukiem już w pierwszych latach jego życia, a ich relacja pozostała silna również później. Gdy mężczyzna przebywał za granicą, nadal utrzymywali kontakt, natomiast po jego powrocie do Polski i narodzinach córki więź ponownie się zacieśniła. Sąd uznał więc, że śmierć babci spowodowała realną i istotną krzywdę, która zasługiwała na kompensację pieniężną.
Nie istnieje automatyczna hierarchia wartości więzi rodzinnych
Nie można z góry przyjąć, że relacja wnuka z babcią zawsze jest mniej istotna niż relacja dziecka z rodzicem albo małżonka ze współmałżonkiem. W jednej rodzinie kontakt może być sporadyczny, w innej babcia może faktycznie uczestniczyć w wychowaniu dziecka i pełnić jedną z najważniejszych ról w jego życiu.
Dlatego sąd powinien badać częstotliwość kontaktów, wspólne zamieszkiwanie, wzajemną pomoc, zależność emocjonalną i całe funkcjonowanie rodziny przed śmiercią. Formalne pokrewieństwo jest punktem wyjścia, ale to faktyczna więź decyduje o rozmiarze krzywdy.
Najpierw ustala się pełną wartość krzywdy, później przyczynienie
Szczególnie ważny jest sposób zastosowania 50-procentowego przyczynienia zmarłej. Sąd najpierw ocenił, jaka kwota odpowiadałaby pełnemu rozmiarowi krzywdy wnuka, a dopiero później obniżył świadczenie ze względu na zachowanie babci. To właściwa kolejność analizy. Nie powinno się od razu „wyceniać” krzywdy na kwotę pomniejszoną, ponieważ zaciera to rzeczywisty rozmiar szkody niemajątkowej.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, ile wynosiłoby odpowiednie zadośćuczynienie bez przyczynienia, a następnie określić, w jakim zakresie zachowanie poszkodowanego lub zmarłego uzasadnia zmniejszenie świadczenia.
Przyczynienie zmarłego może obniżać roszczenia osób bliskich
To bardzo istotne praktycznie. Jeżeli osoba, która zginęła w wypadku, sama przyczyniła się do jego powstania albo zwiększenia skutków, wpływa to nie tylko na roszczenia, które przysługiwałyby jej samej, ale także na świadczenia dochodzone przez bliskich po jej śmierci.
W tym przypadku redukcja wyniosła aż 50 proc., co zmniejszyło zadośćuczynienie z wartości 40 tys. zł do 20 tys. zł. Przy dużych świadczeniach różnica może być oczywiście znacznie większa. Przy zadośćuczynieniu o wartości np. 200 tys. zł identyczny poziom przyczynienia oznaczałby zmniejszenie wypłaty o 100 tys. zł.
Procent przyczynienia nie zawsze musi oznaczać identyczny procent obniżenia
Art. 362 k.c. daje sądowi możliwość odpowiedniego zmniejszenia świadczenia z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, a zwłaszcza stopnia winy obu stron. W praktyce procent ustalonego przyczynienia często przekłada się na podobny procent redukcji, ale nie jest to mechanizm czysto matematyczny.
Sąd może uwzględniać charakter odpowiedzialności sprawcy, wagę naruszonych zasad bezpieczeństwa, wiek uczestników czy inne szczególne okoliczności. Dlatego samo stwierdzenie 50-procentowego przyczynienia nie zawsze musi automatycznie prowadzić do dokładnie 50-procentowego obniżenia każdego świadczenia.
W tej sprawie sąd taką właśnie redukcję zastosował, ale nie powinno się traktować jej jako automatycznej reguły dla wszystkich przypadków.
Krzywda wnuka została oceniona na podstawie konkretnych relacji
Dla podobnych spraw bardzo ważne jest więc odpowiednie udokumentowanie więzi. Znaczenie mogą mieć zeznania rodziny i znajomych, częstotliwość spotkań, wspólne spędzanie świąt i wakacji, pomoc przy wychowaniu dzieci czy wzajemne wsparcie w trudnych sytuacjach.
Sąd nie powinien ograniczać się do suchego drzewa genealogicznego. Zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej ma rekompensować rzeczywistą stratę emocjonalną, a ta może być bardzo silna także między wnukiem i dziadkami.
Sprawa III Ca 3040/25 jest dobrym przykładem właśnie takiego podejścia.
Źródło: Sąd Okręgowy w Łodzi, sprawa III Ca 3040/25, dotycząca zadośćuczynienia wnuka po śmierci babci i 50-procentowego przyczynienia zmarłej.