Celowo sprowokowana kolizja? Ubezpieczyciel nie musi płacić odszkodowania

Czy samo naruszenie przepisów ruchu drogowego przez jednego z kierowców wystarczy, aby drugi uczestnik zdarzenia otrzymał odszkodowanie z jego OC? Jak pokazuje jedno z najnowszych orzeczeń Sądu Okręgowego w Łodzi – nie zawsze. Jeżeli kolizja została celowo sprowokowana, prawo do odszkodowania może w ogóle nie powstać.

Sprawa rozpoznawana pod sygnaturą III Ca 380/26 dotyczyła zdarzenia komunikacyjnego, w którym sądy obu instancji dopatrzyły się celowego działania zmierzającego do wywołania kolizji i powstania szkody. Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił apelację powoda, utrzymując wcześniejsze rozstrzygnięcie oddalające żądanie zapłaty.

Samo naruszenie przepisów przez drugiego kierowcę nie przesądza sprawy

Jednym z argumentów podnoszonych w sprawie było niezachowanie odpowiedniej odległości przez kierowcę jadącego z tyłu. Zgodnie z art. 19 ust. 2 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym kierujący ma obowiązek utrzymywania odstępu niezbędnego do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.

Nie oznacza to jednak, że każde najechanie na tył pojazdu automatycznie powoduje odpowiedzialność ubezpieczyciela.

W rozpoznawanej sprawie sąd uznał, że zachowanie uczestników zdarzenia należy oceniać całościowo, a przepisy ruchu drogowego nie mogą być wykorzystywane jako instrument pozwalający celowo stworzyć sytuację prowadzącą do wypadku, a następnie dochodzić świadczenia z polisy OC.

W uzasadnieniu pojawiło się również odwołanie do art. 5 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym nie można czynić ze swojego prawa użytku sprzecznego z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub zasadami współżycia społecznego.

Problem z ustaleniem rzeczywistego zakresu szkody

Dodatkowym problemem było rozdzielenie uszkodzeń, które miały powstać w wyniku samego kontaktu pojazdów, od uszkodzeń związanych z dalszym przebiegiem zdarzenia.

W przypadku podejrzenia upozorowanej lub celowo sprowokowanej kolizji ma to podstawowe znaczenie.

Odpowiedzialność ubezpieczyciela obejmuje bowiem wyłącznie normalne następstwa zdarzenia, za które odpowiada ubezpieczony. Jeżeli nie można wiarygodnie ustalić, które uszkodzenia pozostają w takim związku przyczynowym, dochodzenie odszkodowania może okazać się znacznie trudniejsze.

Ubezpieczyciel może analizować nie tylko sam moment zderzenia

Orzeczenie pokazuje również, jak istotne w postępowaniach dotyczących podejrzenia wyłudzenia odszkodowania mogą być okoliczności pośrednie.

Znaczenie mogą mieć m.in. sposób zachowania kierowców bezpośrednio przed zdarzeniem i po nim, charakter uszkodzeń pojazdów, ich położenie, możliwość technicznego odtworzenia przebiegu kolizji czy wzajemne relacje uczestników.

W takich sprawach samo ustalenie, że jeden z kierowców formalnie naruszył przepis ruchu drogowego, nie musi wystarczyć.

OC służy naprawieniu rzeczywistej szkody

Podstawową funkcją ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest kompensacja rzeczywistej szkody powstałej wskutek zdarzenia objętego ochroną.

Nie może ono natomiast stanowić źródła świadczenia, jeżeli samo zdarzenie zostało świadomie wykreowane w celu uzyskania pieniędzy od ubezpieczyciela.

Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi pokazuje, że przy podejrzeniu ustawionej kolizji sądy mogą analizować nie tylko formalne zasady pierwszeństwa czy obowiązek zachowania bezpiecznej odległości, ale cały mechanizm powstania szkody.

Sprawa: Sąd Okręgowy w Łodzi, sygn. III Ca 380/26. Uzasadnienie opublikowano we wrześniu 2026 r.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *