Propozycja ugody może być jednocześnie wezwaniem do zapłaty. Ważny wyrok SN o odsetkach

Sąd Najwyższy w wyroku z 25 marca 2026 r., sygn. II CSKP 1125/25, zajął bardzo praktyczne stanowisko dotyczące wezwania do zapłaty, propozycji ugodowej oraz momentu, od którego mogą być należne odsetki za opóźnienie.

Sprawa dotyczyła pisma, w którym poszkodowana zażądała zapłaty 650 tys. zł, a jednocześnie zaproponowała ugodowe zakończenie sporu.

Sąd Apelacyjny uznał, że takie pismo nie stanowiło wezwania do zapłaty. Sąd Najwyższy nie podzielił tego stanowiska.

Nie jest potrzebna specjalna formuła wezwania do zapłaty

SN wskazał, że art. 455 Kodeksu cywilnego nie wymaga użycia określonych słów czy formalnej konstrukcji pisma.

Decydujące znaczenie ma jego rzeczywista treść.

Jeżeli wierzyciel w sposób dostatecznie jasny wskazuje, że oczekuje określonego świadczenia, podaje jego wysokość oraz podstawę roszczenia, takie pismo może stanowić wezwanie do zapłaty.

Nie zmienia tego fakt, że jednocześnie zawiera ono propozycję ugodowego zakończenia sprawy.

Można żądać zapłaty i jednocześnie proponować ugodę

To szczególnie ważna wskazówka dla praktyki likwidacji szkód.

Poszkodowany nie musi wybierać pomiędzy zdecydowanym wezwaniem do zapłaty a próbą polubownego zakończenia sporu.

Jedno pismo może spełniać obie funkcje.

Można więc wskazać konkretną kwotę zadośćuczynienia lub odszkodowania, zażądać jej zapłaty, a jednocześnie zadeklarować gotowość do rozmów ugodowych.

Tak skonstruowane pismo może doprowadzić do powstania stanu opóźnienia po stronie dłużnika.

Znaczenie ma moment, w którym pismo dotarło do dłużnika

Samo sporządzenie czy wysłanie wezwania nie wystarcza.

Istotne jest ustalenie, kiedy oświadczenie dotarło do dłużnika w taki sposób, że mógł zapoznać się z jego treścią.

Od tego momentu — po uwzględnieniu właściwego terminu na spełnienie świadczenia — może powstać obowiązek zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie.

Przy wysokich roszczeniach i kilkuletnim procesie ma to bardzo duże znaczenie finansowe.

Koszt przyszłych prac nie zawsze jest jeszcze szkodą

W tym samym wyroku Sąd Najwyższy odniósł się również do sposobu ustalania szkody majątkowej.

Sprawa obejmowała przyszłe koszty rozbiórki uszkodzonego budynku.

SN zwrócił uwagę, że sama możliwość poniesienia określonego wydatku w przyszłości nie oznacza automatycznie, że już obecnie istnieje szkoda w dokładnie takiej wysokości.

Szkodę należy ustalać metodą różnicową, porównując rzeczywisty stan majątku poszkodowanego z hipotetycznym stanem, jaki istniałby, gdyby zdarzenie wyrządzające szkodę nie nastąpiło.

Dobrze przygotowane wezwanie może być warte dziesiątki tysięcy złotych

Wyrok II CSKP 1125/25 ma znaczenie daleko wykraczające poza rozpoznawaną sprawę.

W każdym poważniejszym postępowaniu odszkodowawczym warto zadbać, aby już pierwsze szczegółowe wezwanie zawierało konkretną kwotę, podstawę faktyczną roszczenia i odpowiednią dokumentację.

Nie trzeba przy tym rezygnować z propozycji ugody.

Dobrze przygotowane pismo może jednocześnie otworzyć drogę do polubownego zakończenia sprawy i zabezpieczyć możliwość dochodzenia odsetek za cały okres późniejszego opóźnienia.

Źródło: Sąd Najwyższy, wyrok z 25 marca 2026 r., sygn. II CSKP 1125/25.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *