Sąd Apelacyjny w Lublinie 25 sierpnia 2026 r. utrzymał wyrok oddalający żądanie ponad 171 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za zatrzymanie. O wyniku sprawy zdecydował przede wszystkim upływ terminu do wystąpienia z roszczeniem.
Zatrzymana została zwolniona 8 lipca 2023 r., natomiast z żądaniem odszkodowania i zadośćuczynienia wystąpiła dopiero około półtora roku później.
Sąd uznał, że przewidziany dla tego rodzaju roszczenia termin został przekroczony. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest prawomocny.
Inne postępowania nie zabezpieczyły roszczenia
W sprawie prowadzone były również postępowania dotyczące prawidłowości działań funkcjonariuszy.
Nie oznaczało to jednak, że można było bezpiecznie oczekiwać na ich zakończenie przed wystąpieniem z roszczeniem o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
To bardzo ważne rozróżnienie. Postępowanie dotyczące legalności czy prawidłowości działań policjantów oraz postępowanie kompensacyjne mogą być ze sobą faktycznie związane, ale nie należy zakładać, że jedno automatycznie wstrzymuje bieg terminu właściwego dla drugiego.
Błąd terminowy może zamknąć drogę do badania krzywdy
Konsekwencje są szczególnie dotkliwe.
Jeżeli roszczenie zostanie zgłoszone po terminie, sąd może w ogóle nie przejść do szczegółowej oceny tego, czy zatrzymanie rzeczywiście uzasadniało wypłatę świadczenia, jak długo trwało, jakie spowodowało następstwa i jaka kwota byłaby odpowiednia.
W praktyce nawet bardzo poważna krzywda nie pomoże, jeżeli nie zostanie zachowana podstawowa przesłanka formalna.
W takich sprawach potrzebny jest osobny kalendarz terminów
Po niesłusznym zatrzymaniu poszkodowany często koncentruje się na skargach, zawiadomieniach, postępowaniu dyscyplinarnym albo karnym wobec funkcjonariuszy.
Nie powinno to jednak prowadzić do pominięcia odrębnego terminu właściwego dla roszczenia kompensacyjnego.
Najbezpieczniej już na początku ustalić wszystkie równolegle biegnące terminy i traktować roszczenie o odszkodowanie oraz zadośćuczynienie jako odrębną ścieżkę postępowania.
Sprawa rozpoznana 25 sierpnia 2026 r. przez Sąd Apelacyjny w Lublinie jest dobrym przykładem, że w sprawach odszkodowawczych kwestia terminu może być równie istotna jak sama zasadność roszczenia.