Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie I C 1726/21 zasądził 25 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych pacjenta związane z bezpodstawnie przedłużoną hospitalizacją psychiatryczną.
Sprawa jest szczególnie interesująca, ponieważ sąd nie zakwestionował samego początkowego przyjęcia pacjenta do szpitala bez jego zgody.
Problem pojawił się później — gdy medyczne podstawy dalszego przetrzymywania pacjenta już ustały.
Pierwsze dni hospitalizacji były uzasadnione
Biegły uznał, że początkowe przyjęcie pacjenta bez zgody miało podstawy związane z koniecznością diagnostyki i obserwacji.
Taki pobyt powinien jednak trwać nie dłużej niż około 10 dni.
Po tym okresie brakowało już wystarczających przesłanek do dalszej przymusowej hospitalizacji.
Pacjent pozostawał natomiast w placówce do 29 listopada 2018 r.
Bezprawność dotyczyła tylko części pobytu
To ważne rozróżnienie również z punktu widzenia wysokości zadośćuczynienia.
Sąd nie przyjął, że cały pobyt w szpitalu był bezprawny.
Kompensacji podlegała krzywda wynikająca z tego okresu, w którym dalsze ograniczanie wolności nie miało już wystarczającego uzasadnienia medycznego i prawnego.
W sprawach dotyczących przymusowego leczenia trzeba więc bardzo precyzyjnie określać moment, w którym ustały podstawy dalszej hospitalizacji.
Nie trzeba wykazywać nowej choroby psychicznej
Szczególnie ważne jest to, że sąd oparł zadośćuczynienie przede wszystkim na naruszeniu dóbr osobistych.
Chodziło o wolność, godność, podmiotowość oraz autonomię pacjenta.
Do uzyskania świadczenia nie było konieczne wykazanie, że przedłużona hospitalizacja spowodowała dodatkową chorobę psychiczną albo trwały medyczny uszczerbek na zdrowiu.
Sama nieuzasadniona ingerencja w wolność człowieka może stanowić poważną krzywdę.
150 tys. zł było jednak zbyt wysokim żądaniem
Pacjent domagał się 150 tys. zł. Sąd zasądził 25 tys. zł.
Przy ustalaniu kwoty uwzględnił między innymi to, że początkowy okres pobytu był prawidłowy, nie stwierdzono trwałego rozstroju psychicznego będącego następstwem bezprawnego przedłużenia hospitalizacji oraz nie wykazano, aby personel działał celowo przeciwko pacjentowi.
Zadośćuczynienie miało więc kompensować rzeczywistą ingerencję w wolność i autonomię, ale z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy.
Przymusowa hospitalizacja wymaga stałej oceny jej zasadności
Orzeczenie pokazuje też bardzo ważną zasadę.
To, że przyjęcie do szpitala bez zgody było początkowo zgodne z prawem, nie oznacza, że automatycznie legalny jest cały późniejszy pobyt.
Podstawy ograniczania wolności pacjenta muszą istnieć przez cały czas trwania przymusowej hospitalizacji.
Jeżeli z czasem ustaną, dalsze zatrzymywanie pacjenta może prowadzić do odpowiedzialności cywilnej.
Sprawa I C 1726/21 jest więc dobrym przykładem, że w roszczeniach dotyczących praw pacjenta krzywda nie musi polegać na fizycznym uszkodzeniu zdrowia. Samo bezpodstawne pozbawienie człowieka możliwości decydowania o sobie może uzasadniać zadośćuczynienie.