TSUE zajmie się ważnym problemem odszkodowań z OC. Co po cesji wierzytelności, naprawie lub sprzedaży samochodu?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmie się kolejną sprawą, która może mieć istotne znaczenie dla sposobu ustalania odszkodowań z obowiązkowego OC komunikacyjnego w Polsce.

Sprawa C-19/26 została skierowana do TSUE przez Sąd Rejonowy w Rzeszowie i dotyczy problemów niezwykle często występujących w sporach pomiędzy poszkodowanymi, nabywcami wierzytelności a zakładami ubezpieczeń.

Chodzi przede wszystkim o odpowiedź na pytanie, czy nabywca wierzytelności odszkodowawczej może korzystać z takiego samego zakresu ochrony jak pierwotnie poszkodowany oraz czy późniejsze działania właściciela uszkodzonego pojazdu mogą wpływać na wysokość należnego odszkodowania.

Co dzieje się z roszczeniem po cesji?

W praktyce likwidacji szkód komunikacyjnych bardzo często dochodzi do sytuacji, w której poszkodowany przenosi swoją wierzytelność wobec ubezpieczyciela na warsztat naprawczy albo firmę zajmującą się dochodzeniem roszczeń.

Powstaje wtedy pytanie, czy cesjonariusz powinien być traktowany w sposób identyczny jak osoba, która bezpośrednio doznała szkody.

Polski sąd chce wiedzieć, czy nabywca wierzytelności może być uznany za „poszkodowanego” w rozumieniu unijnej dyrektywy 2009/103/WE dotyczącej obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.

Odpowiedź TSUE może mieć duże znaczenie dla tysięcy postępowań prowadzonych przez warsztaty i podmioty skupujące wierzytelności odszkodowawcze.

Czy późniejsza naprawa może obniżyć odszkodowanie?

Drugi problem jest jeszcze bardziej praktyczny.

Sąd pyta, czy po dokonaniu cesji wierzytelności późniejsze zachowanie pierwotnego poszkodowanego może wpływać na zakres roszczenia przysługującego cesjonariuszowi.

Przykładowo: poszkodowany przenosi wierzytelność na inny podmiot, a następnie sam naprawia samochód albo go sprzedaje.

Powstaje wtedy pytanie, czy ubezpieczyciel może powołać się na te późniejsze okoliczności i na ich podstawie zakwestionować wysokość roszczenia, które wcześniej zostało przeniesione na inną osobę.

W tle metoda kosztorysowa

Sprawa ma też znaczenie dla wieloletniego sporu dotyczącego tzw. metody kosztorysowej.

W polskich postępowaniach ubezpieczyciele niejednokrotnie próbują wiązać należne odszkodowanie z tym, czy samochód faktycznie został naprawiony, w jaki sposób go naprawiono, jakie koszty rzeczywiście poniósł właściciel albo czy pojazd został później sprzedany.

Z kolei w orzecznictwie wielokrotnie podkreślano, że roszczenie odszkodowawcze powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody, a sama naprawa samochodu jest zdarzeniem późniejszym.

Pytania prejudycjalne skierowane do TSUE mogą doprowadzić do dalszego uporządkowania tej problematyki.

Wyrok może mieć duże znaczenie dla rynku szkód komunikacyjnych

Jeżeli Trybunał uzna, że zakres odszkodowania nie może być ograniczany wskutek późniejszych działań poszkodowanego, będzie to istotny argument przeciwko praktykom polegającym na uzależnianiu wysokości świadczenia od późniejszej naprawy lub sprzedaży samochodu.

Z drugiej strony odpowiedź TSUE dotycząca statusu nabywcy wierzytelności może mieć bezpośredni wpływ na model działania warsztatów i firm przejmujących roszczenia od osób poszkodowanych.

Sprawa C-19/26 będzie więc jednym z ważniejszych postępowań, które warto obserwować w najbliższym czasie z punktu widzenia praktyki dochodzenia odszkodowań komunikacyjnych.

Źródło: TSUE, sprawa C-19/26, pytania prejudycjalne Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

LC

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *