Koszt adwokata w postępowaniu likwidacyjnym może być częścią szkody. Sąd zasądził 10,8 tys. zł

Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 15 lipca 2026 r., sygn. II C 1140/21, zajął bardzo interesujące stanowisko dotyczące kosztów profesjonalnej pomocy prawnej poniesionych jeszcze przed wniesieniem pozwu.

Sprawa dotyczyła osoby ciężko poszkodowanej w wypadku komunikacyjnym. Powód doznał licznych obrażeń wielonarządowych, a biegli ustalili łącznie 46 proc. trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Sąd uznał, że odpowiednim zadośćuczynieniem jest 184 tys. zł. Ubezpieczyciel próbował przypisać poszkodowanemu aż 80 proc. przyczynienia do wypadku, jednak sąd ustalił je na poziomie 20 proc. Po uwzględnieniu przyczynienia i świadczeń wypłaconych wcześniej zasądzono dalsze 117 200 zł.

Szczególnie interesujący jest jednak dodatkowy składnik odszkodowania.

10,8 tys. zł za pomoc adwokata jeszcze przed procesem

Sąd zasądził również 10 800 zł odpowiadające kosztom wynagrodzenia adwokata poniesionym podczas postępowania likwidacyjnego prowadzonego przez ubezpieczyciela.

Nie uznał więc, że wydatki na pełnomocnika przed wniesieniem pozwu zawsze pozostają wyłącznie po stronie poszkodowanego.

W tej konkretnej sprawie znaczenie miał bardzo ciężki stan zdrowia powoda. Poszkodowany nie był w stanie samodzielnie zajmować się skomplikowanymi czynnościami związanymi z dochodzeniem świadczeń, a skorzystanie z profesjonalnej pomocy było obiektywnie uzasadnione.

Koszt pełnomocnika może pozostawać w związku ze szkodą

Podstawowe pytanie sprowadza się do tego, czy wydatek na pomoc prawną był celowy, uzasadniony i pozostawał w normalnym związku przyczynowym ze zdarzeniem powodującym szkodę.

Nie oznacza to oczywiście, że w każdej sprawie ubezpieczyciel musi zwrócić wynagrodzenie kancelarii prowadzącej postępowanie likwidacyjne.

Inaczej należy jednak oceniać prostą szkodę majątkową, którą poszkodowany może bez większego problemu zgłosić samodzielnie, a inaczej sprawę osoby po ciężkim wypadku, wymagającej hospitalizacji, rehabilitacji i pomocy innych osób.

Znaczenie może mieć również stopień skomplikowania roszczeń. Przy ciężkiej szkodzie osobowej konieczne bywa równoległe dochodzenie zadośćuczynienia, kosztów leczenia i opieki, utraconych dochodów, renty oraz innych świadczeń.

Ubezpieczyciel żądał aż 80 proc. przyczynienia

Sprawa jest ciekawa również z innego powodu. Zakład ubezpieczeń próbował obniżyć świadczenia, twierdząc, że poszkodowany przyczynił się do wypadku aż w 80 proc.

Sąd nie zaakceptował takiej oceny.

Z opinii biegłego wynikało m.in., że kierujący poruszał się z prędkością 67 km/h w miejscu, w którym obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, i miał możliwość uniknięcia potrącenia.

Ostatecznie przyczynienie ustalono na 20 proc.

Warto dokumentować także koszty postępowania likwidacyjnego

Wyrok II C 1140/21 pokazuje, że w przypadku poważnych szkód osobowych warto zabezpieczać dokumentację nie tylko kosztów leczenia, rehabilitacji i opieki.

Jeżeli stan zdrowia lub skomplikowany charakter sprawy powoduje konieczność skorzystania z profesjonalnej pomocy jeszcze przed procesem, również taki wydatek może być analizowany jako element szkody.

Każdorazowo konieczne będzie jednak wykazanie, że pomoc była rzeczywiście potrzebna, a jej koszt pozostawał racjonalny w stosunku do charakteru sprawy.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *