Sąd Rejonowy w Świnoujściu w wyroku z 11 maja 2026 r., sygn. I C 104/26, rozpoznawał spór dotyczący wysokości odszkodowania z dobrowolnego ubezpieczenia autocasco.
Ubezpieczyciel ustalił koszt robocizny przy zastosowaniu stawki 205 zł netto za roboczogodzinę. Twierdził, że wynika ona z postanowień Ogólnych Warunków Ubezpieczenia i odpowiada średniej stawce stosowanej przez warsztaty należące do jego sieci rekomendowanej.
Problem polegał na tym, że zakład ubezpieczeń nie przedstawił danych pozwalających zweryfikować sposób obliczenia tej średniej.
Jeżeli ubezpieczyciel stworzył mechanizm wyceny, powinien go udowodnić
Sąd zwrócił uwagę na podstawową kwestię dowodową.
To ubezpieczyciel przygotował wzorzec umowy, w którym wysokość świadczenia powiązał ze średnią arytmetyczną określonych stawek.
Jeżeli następnie chce na tej podstawie obniżyć należne odszkodowanie, powinien przedstawić informacje pozwalające sprawdzić prawidłowość kalkulacji.
Powinno więc być możliwe ustalenie, jakie warsztaty zostały uwzględnione, jakie stosowały stawki oraz w jaki sposób obliczono ostateczną średnią.
Samo wpisanie kwoty 205 zł do kosztorysu nie wystarcza do wykazania, że została ona obliczona zgodnie z umową.
Biegły nie powinien poszukiwać za ubezpieczyciela jego własnych danych
Sąd nie zaakceptował również konstrukcji, zgodnie z którą brakujące dane dotyczące sieci warsztatów powinien samodzielnie ustalić biegły.
Jeżeli podstawą obliczenia świadczenia mają być informacje pozostające w dyspozycji ubezpieczyciela, to właśnie zakład ubezpieczeń powinien je przedstawić.
Biegły może je następnie analizować, ale nie powinien zastępować strony w wykazywaniu podstawowych faktów, na których opiera ona swoje stanowisko procesowe.
Koszt mycia samochodu może być częścią naprawy
W tej samej sprawie pojawił się również problem dodatkowych kosztów związanych z naprawą.
Sąd zaakceptował koszt mycia samochodu po wykonaniu prac blacharsko-lakierniczych.
W konkretnych okolicznościach uznano tę czynność za element technologicznie związany z procesem naprawy.
Pokazuje to, że należne świadczenie nie zawsze ogranicza się wyłącznie do ceny części i podstawowej robocizny.
Jeżeli określona czynność jest normalnym i uzasadnionym elementem prawidłowego procesu naprawczego, może być objęta odszkodowaniem.
Ogólna „obsługa szkody” za 910 zł nie została uwzględniona
Inaczej sąd ocenił kwotę 910,20 zł określoną jako koszt „obsługi szkody”.
Nie wykazano, jakie dokładnie czynności zostały wykonane za tę kwotę, dlaczego były konieczne oraz jaki miały związek z przywróceniem pojazdu do stanu sprzed zdarzenia.
Roszczenie w tej części nie zostało więc uwzględnione.
OWU nie wystarczy — trzeba jeszcze wykazać prawidłowość konkretnej kalkulacji
Wyrok I C 104/26 dobrze pokazuje, że powołanie się przez ubezpieczyciela na postanowienie OWU nie kończy sporu o wysokość świadczenia. Jeżeli umowa wskazuje określoną metodę kalkulacji, zakład powinien być w stanie wykazać, że rzeczywiście ją zastosował.
W sporach o wysokość odszkodowania z AC warto więc żądać ujawnienia danych źródłowych, na podstawie których ubezpieczyciel określił stawki robocizny lub inne parametry kosztorysu.
Jednocześnie po stronie poszkodowanego lub warsztatu również konieczne jest precyzyjne wykazywanie wszystkich dodatkowych pozycji kosztowych. Samo ich wpisanie na fakturę nie powoduje automatycznie, że stają się częścią należnego odszkodowania.