Fundusz Kompensacyjny wypłacił już 64,5 mln zł. Jego największą przewagą nie są kwoty świadczeń, lecz szybkość ich uzyskania

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych coraz wyraźniej staje się realną alternatywą dla klasycznych procesów o odszkodowanie i zadośćuczynienie za błędy medyczne.

Według danych Rzecznika Praw Pacjenta do 12 sierpnia 2026 r. do Funduszu wpłynęło 6037 wniosków, a łączna wartość przyznanych świadczeń osiągnęła 64,5 mln zł.

Wydano 1125 pozytywnych decyzji. Co szczególnie interesujące, tylko 45 osób, którym przyznano świadczenie, zdecydowało się go nie przyjmować i wybrało dalsze dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.

Średnia wartość przyznawanego świadczenia przekracza 55 tys. zł.

Fundusz nie wygrywa z sądem wysokością świadczeń

Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że podstawową przewagą Funduszu Kompensacyjnego nie jest wysokość wypłacanych śiadczeń.

W poważnych sprawach medycznych świadczenia przyznawane przez Fundusz są co do zasady wyraźnie niższe od kwot, które mogą zostać zasądzone przez sąd.

Dotyczy to szczególnie ciężkich szkód osobowych: trwałego kalectwa, utraty samodzielności, poważnego uszczerbku na zdrowiu, utraty zdolności do pracy czy konieczności wieloletniej opieki.

W procesie cywilnym można dochodzić nie tylko zadośćuczynienia za krzywdę.

Roszczenia mogą obejmować również koszty leczenia i rehabilitacji, koszty opieki, utracone dochody, dostosowanie mieszkania do potrzeb osoby niepełnosprawnej oraz rentę z tytułu zwiększonych potrzeb lub utraty zdolności zarobkowych.

W przypadku osoby wymagającej stałej pomocy przez kilkadziesiąt lat sama wartość renty może wielokrotnie przewyższać maksymalną kwotę możliwą do uzyskania z Funduszu.

Największą przewagą Funduszu jest czas

Dlaczego zatem tak niewiele osób rezygnuje z przyznanego przez Fundusz świadczenia?

Jedną z najważniejszych odpowiedzi jest szybkość postępowania.

Osoba ciężko poszkodowana nie zawsze może czekać kilka lat na prawomocny wyrok.

Pieniądze są potrzebne natychmiast: na rehabilitację, leczenie, opiekę, sprzęt medyczny, dostosowanie mieszkania czy zapewnienie rodzinie podstawowego bezpieczeństwa finansowego po utracie zdolności do pracy.

Fundusz działa dodatkowo w modelu no fault. Poszkodowany nie musi przeprowadzać pełnego procesu dowodowego zmierzającego do wykazania winy konkretnego lekarza czy szpitala.

To zasadniczo upraszcza postępowanie.

Dla poszkodowanego 100 tys. zł dzisiaj może mieć większe znaczenie niż 300 tys. zł za sześć lat

To właśnie czas pokazuje rzeczywistą wartość Funduszu.

Z czysto matematycznego punktu widzenia korzystniejszy może być proces sądowy, w którym możliwe jest uzyskanie znacznie wyższego świadczenia.

Problem zaczyna się wtedy, gdy proces trwa pięć, sześć czy siedem lat.

Osoba po ciężkim błędzie medycznym musi w tym czasie żyć, leczyć się i finansować swoje zwiększone potrzeby.

Rodzina może być zmuszona ograniczyć pracę zawodową, aby zapewnić opiekę. Konieczne mogą być prywatna rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt czy przebudowa mieszkania.

W takich warunkach szybko wypłacone świadczenie, nawet wyraźnie niższe od potencjalnego wyroku sądu, może mieć dla poszkodowanego ogromną praktyczną wartość.

Fundusz pokazuje również słabość przewlekłych procesów sądowych

Popularność Funduszu powinna być ważnym sygnałem również dla osób odpowiedzialnych za reformowanie wymiaru sprawiedliwości.

Jeżeli poszkodowani wybierają świadczenie wyraźnie niższe od tego, które potencjalnie mogliby uzyskać przed sądem, ponieważ mogą otrzymać je znacznie szybciej, pokazuje to skalę problemu przewlekłości postępowań.

W sprawach o szkody osobowe czas nie jest wyłącznie problemem organizacyjnym sądu.

Czas ma konkretną wartość ekonomiczną i społeczną.

Dla osoby ciężko poszkodowanej każdy rok oczekiwania na świadczenie może oznaczać gorszą rehabilitację, konieczność zadłużenia rodziny albo rezygnację z potrzebnej opieki.

Przyspieszenie procesów odszkodowawczych powinno być jednym z celów reformy sądów

Fundusz Kompensacyjny pokazuje, że możliwe jest stworzenie systemu pozwalającego znacznie szybciej oceniać roszczenia dotyczące szkód medycznych.

Nie oznacza to oczywiście, że podobny mechanizm może zastąpić sądy.

Proces cywilny zapewnia znacznie szerszą możliwość dochodzenia pełnej kompensacji szkody i pozostaje niezbędny zwłaszcza w sprawach najcięższych.

Doświadczenia Funduszu powinny jednak prowadzić do pytania, dlaczego klasyczny proces o zadośćuczynienie i rentę musi trwać kilka lat.

Jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed reformatorami wymiaru sprawiedliwości powinno być więc rzeczywiste przyspieszenie postępowań dotyczących szkód osobowych.

Dla poszkodowanego szybkość uzyskania świadczenia nie jest proceduralnym luksusem. Bardzo często jest elementem realnej ochrony jego zdrowia i przyszłości.

Przed przyjęciem świadczenia trzeba jednak policzyć pełną wartość sprawy

Szybkość Funduszu nie oznacza, że jego oferta powinna być przyjmowana automatycznie.

Przed podjęciem decyzji należy oszacować wartość wszystkich potencjalnych roszczeń cywilnych.

Szczególne znaczenie ma renta, która w przypadku trwałej niesamodzielności lub utraty możliwości pracy może mieć ogromną wartość w perspektywie całego życia poszkodowanego.

Dopiero zestawienie możliwego świadczenia z Funduszu z realną wartością roszczeń sądowych oraz przewidywanym czasem ich dochodzenia pozwala dokonać racjonalnego wyboru.

Dane Rzecznika Praw Pacjenta pokazują jednak jednoznacznie, że dla osób pokrzywdzonych szybkość postępowania ma kolosalne znaczenie.

.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *