Czteroletni wnuk otrzymał 40 tys. zł za śmierć dziadka. Sąd: dziecko może zrozumieć rozmiar straty dopiero po latach

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 24 lutego 2026 r., sygn. I C 1760/21, zajął interesujące stanowisko dotyczące zadośćuczynienia należnego małemu dziecku po śmierci osoby bliskiej.

Sprawa dotyczyła śmierci mężczyzny w wypadku komunikacyjnym.

Jedną z osób dochodzących zadośćuczynienia był jego wnuk, który w chwili śmierci dziadka miał około czterech i pół roku.

Ubezpieczyciel kwestionował rozmiar krzywdy dziecka, wskazując przede wszystkim na jego bardzo młody wiek.

Sąd nie podzielił tej argumentacji i przyjął, że odpowiednim zadośćuczynieniem dla wnuka jest 40 tys. zł.

Małe dziecko również przeżywa utratę bliskiej osoby

Fakt, że czteroletnie dziecko nie rozumie jeszcze śmierci w taki sam sposób jak osoba dorosła, nie oznacza, że nie doznaje krzywdy.

Z opinii psychologicznej wynikało, że chłopiec zauważał nagłą nieobecność dziadka, tęsknił za nim i pytał, dlaczego nie wraca.

Na tym etapie rozwoju nie potrafił jeszcze w pełni zrozumieć nieodwracalności śmierci, ale doświadczał rzeczywistego emocjonalnego skutku utraty bliskiej osoby.

Krzywda dziecka może ujawniać się wraz z jego rozwojem

To najciekawsza teza wynikająca ze sprawy.

W przypadku bardzo małego dziecka pełne uświadomienie sobie znaczenia śmierci może następować dopiero wraz z rozwojem poznawczym.

Dziecko zaczyna z czasem rozumieć, że dziadek już nie wróci, że nie będzie uczestniczył w kolejnych wydarzeniach rodzinnych i że określona relacja została utracona bezpowrotnie.

Krzywda nie musi więc być oceniana wyłącznie przez pryzmat reakcji widocznej bezpośrednio po wypadku.

Jej istotnym elementem może być również przyszłe dorastanie bez osoby bliskiej.

Wiek nie może być automatycznym argumentem za symboliczną kwotą

W postępowaniach likwidacyjnych można spotkać się z argumentacją, że bardzo małe dziecko „niewiele pamiętało” albo „nie rozumiało jeszcze śmierci”, dlatego należne mu świadczenie powinno być niewielkie.

Takie podejście jest nadmiernym uproszczeniem.

Należy badać rzeczywistą relację dziecka ze zmarłym, częstotliwość kontaktów, rolę tej osoby w rodzinie oraz znaczenie utraty dla dalszego rozwoju dziecka.

Wnuk również może należeć do najbliższego kręgu rodzinnego

Istotne jest również to, że sprawa dotyczyła wnuka, a nie dziecka czy małżonka zmarłego.

Prawo do zadośćuczynienia nie zależy wyłącznie od formalnego stopnia pokrewieństwa.

Kluczowa jest rzeczywista więź.

W rozpoznawanej sprawie dziadek był jedynym dziadkiem, z którym chłopiec utrzymywał kontakty.

Taka okoliczność miała znaczenie przy ocenie rozmiaru utraconej relacji.

W sprawach dzieci trzeba patrzeć również w przyszłość

Wyrok I C 1760/21 może być bardzo użyteczny w sprawach dotyczących śmierci osoby bliskiej małemu dziecku.

Przy określaniu wysokości świadczenia nie powinno się ograniczać analizy do tego, jak dziecko zachowywało się kilka tygodni czy miesięcy po zdarzeniu.

Trzeba uwzględnić również przyszły wymiar straty.

Dziecko będzie bowiem wielokrotnie wracało do niej na kolejnych etapach rozwoju, stopniowo coraz pełniej rozumiejąc, czego zostało pozbawione.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *